Co słychać u rywala: Zabrzańska młodzież zachwyca
Najbliższy mecz podopieczni Jana Urbana rozegrają w Zabrzu. Sobotnie starcie zapowiada się niezwykle interesująco. Na drodze wrocławian stanie bowiem świetnie dysponowany od początku sezonu Górnik. Siłą beniaminka jest bardzo młoda drużyna.
W poprzedni weekend Górnik mierzył się z Bruk-Betem. Mecz zakończył się zwycięstwem zabrzan. Gole zdobywali Damian Kądzior (w letnim oknie przymierzany do Śląska) oraz Łukasz Wolsztyński. W Niecieczy średnia wieku pierwszej jedenastki ekipy trenera Marcina Brosza wynosiła 23,1 lat. Jest to najniższa średnia w polskiej lidze. Wyczyn ten robi wrażenie, gdyż niewiele klubów w europejskiej piłce może pozwolić sobie na wystawienie tak młodej jedenastki. Dość powiedzieć, że w spotkaniu z Termaliką na boisku najstarsi byli Szymon Matuszek i Dani Suarez. Pierwszy z nich ma 28 lat, drugi 27.
Warto zaznaczyć, że obrana droga polegająca na stawianiu na młodych piłkarzy nie jest dziełem przypadku. Jak podkreśla Marcin Brosz, stanowi to efekt przemyślanej strategii, która przyjęta została przez zabrzański klub jeszcze na pierwszoligowym szczeblu. Pomysł zrodził się po fatalnym sezonie 2015/2016, kiedy to Górnik z hukiem zleciał z Ekstraklasy. Postawiono wówczas na "odchudzenie kadry" i spokojną pracę z młodzieżą.
Po spektakularnej końcówce ubiegłego sezonu Górnicy rzutem na taśmę wyszarpali upragniony awans i po roku absencji powrócili na najwyższy poziom rozgrywek. W przerwie letniej wielkich transferów nie dokonano. Pojawiły się głosy, że młoda drużyna złożona z niedoświadczonych piłkarzy będzie w Ekstraklasie wyłącznie "chłopcem do bicia". Wątpliwości zostały rozwiane bardzo szybko, bo już w pierwszej kolejce. Na inaugurację rozgrywek Górnik nie dał szans Legii i pewnie zwyciężył 3-1. Przy komplecie widzów zabrzanie wyraźnie górowali nad Legionistami w każdym aspekcie gry.
Wspomniany triumf nad mistrzem Polski stał się bodźcem, który spowodował, że ekipa z Zabrza zyskała dużą pewność siebie. A to przełożyło się na dobre wyniki. Górnik w ośmiu kolejkach zgromadził 15 "oczek" i jest wiceliderem. Jedyna porażka zabrzan to pechowe starcie z Jagiellonią. Górnik mimo prowadzenia w tamtym meczu stracił punkty w doliczonym czasie.
Sobotni rywal Śląska jest niezwykle groźny u siebie. Zabrzanie legitymują się bilansem w domu 3-1-0 (bramki 11-4). Warto dodać, że podopieczni Brosza jak dotąd najczęściej w lidze trafiali do siatki rywali - aż 18 razy. Ogromna w tym zasługa Igora Angulo. Wybrany piłkarzem sierpnia 33-letni napastnik ma na koncie już 9 goli i przewodzi w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. Ten doświadczony gracz jest prawdziwą rewelacją obecnego sezonu. Problem jest jednak taki, że Hiszpan ostatnio ma kłopoty z mięśniem przywodzicielem. Z tego powodu nie pojawił się na boisku w Niecieczy nawet na minutę. Co istotne, jego występ w meczu ze Śląskiem stoi również pod znakiem zapytania. W Zabrzu zdają sobie sprawę z wartości, jaką wnosi Angulo, toteż robione jest wszystko, żeby snajper jak najszybciej powrócił do gry. – W tej chwili mam dobre wiadomości, bo Igor uczestniczy w zajęciach, ale cały czas wolę dmuchać na zimne, bo do meczu jeszcze parę dni, zatem każdy następny trening będzie nam dawał bardziej precyzyjną odpowiedź o jego dyspozycji – przyznaje Brosz.
Szkoleniowiec Górnika wobec osiąganych przez jego zespół rezultatów unika roszad w składzie. Brosz obdarzył zaufaniem pewną grupę młodych zawodników i konsekwentnie na nich stawia. W bramce niezagrożoną pozycję ma Tomasz Loska, powołany ostatnio do kadry młodzieżowej. Blok obronny tworzą Michał Koj, Dani Suárez, Mateusz Wieteska i Adam Wolniewicz. Pewne miejsce na skrzydłach mają Damian Kądzior i Rafał Kurzawa. Środek pola to imponujące połączenie młodości z odpowiedzialnością. Duet Maciej Ambrosiewicz i Szymon Żurkowski mimo swojego wieku (rocznik 98. i 97.) bierze na barki obowiązki wynikające z gry w destrukcji, jak również dobrze wywiązuje się z zadań dotyczących kreowania akcji pod bramką rywala. Rolę piłkarza podwieszonego pod napastnikiem pełni zazwyczaj Łukasz Wolsztyński. Jako egzekutor oczywiście Hiszpan Angulo.
Warto docenić filozofię gry proponowaną przez Brosza. Ideałem 44-letniego szkoleniowca jest styl hiszpańskiego Atletico Madryt. Preferuje on system 4-4-2, gdzie środkowi pomocnicy ciągle asekurują całą linię obrony. 14-krotnego mistrza Polski cechuje niski procent posiadania piłki. Dzięki wspomnianej dwójce Ambrosiewicz-Żurkowski, która wykonuje tytaniczną pracę w środkowej części boiska, Górnik charakteryzuje duża liczba odbiorów i przechwytów. Ponadto zabrzanie są ekipą bardzo często przerywającą akcje przeciwnika faulami.
Mecz Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław odbędzie się 16 września (sobota) o godz. 18:00.