Jakub Kosecki: Rzut karny był słusznie podyktowany
Czy w pełni już wyzdrowiałeś i jesteś przygotowany na 90 minut gry?
Jakub Kosecki: Było widać, że w końcówce już nieco brakowało mi sił. Czuję się coraz lepiej. Przerwa mi na pewno nie pomogła, bo czułem wcześniej, że dochodzę do optymalnej formy. Taki jednak jest futbol. Udało się wrócić do pierwszego składu. Najważniejsze jest nasze zwycięstwo.
Czy mecz z Lechem to jest jakiś powód aby dać z siebie jakieś 150 procent?
Na pewno. Ja jestem jednak takim zawodnikiem, że zawsze daję z siebie jak najwięcej. Nie patrzę na przeciwnika, profesjonalista zawsze musi z siebie dawać wszystko.
Co sądzisz o rzucie karnym?
Był słuszny na 100%. Czułem kontakt, dostałem "kopa". Nawet słychać było uderzenie.
Czy po zwycięstwie z Legią i Lechem macie już takie myśli, że ten sezon możecie skończyć naprawdę wysoko?
Nie będziemy ukrywać, że o tym rozmawiamy. Dużo było o tym przed sezonem, ale mieliśmy nieudany początek. Zgraliśmy się, doszło kilku zawodników. Gramy teraz ciężki mecz na wyjeździe, później u siebie mecz z Wisłą - będziemy chcieli wywalczyć komplet punktów. Jeśli damy z siebie 100% to będzie dobrze.