Mariusz Pawełek: Stęskniłem się za pucharami
Jak z Twoim zdrowiem? Czy pijawki zrobiły swoje?
Mariusz Pawełek: Nie mam poważnej kontuzji. Młody, ambitny zawodnik szedł na piłkę i zaatakował moją nogę. Była mocno stłuczona, ale sztab medyczny zareagował od razu. Miałem mocno ściągniętą tę nogę, żeby nie było krwiaka. Później trzeba było obłożyć ją lodem. Mieliśmy tam bardzo dobry sprzęt, żeby na to zareagować. Pijawki są znane, ale nie były potrzebne. Dla mnie byłaby to nowość. Normalnie trenowałem, bo trzeba to później rozbiegać. Trochę się nacierpiałem, ale chciałem wyjść z chłopakami do treningu. Jest wszystko dobrze.
Czy zdążyłeś się stęsknić za grą w europejskich pucharach?
Stęskniłem się, trochę tych lat minęło. Cieszę się, że jesteśmy w tym punkcie. Przychodzi pozytywna adrenalina. Wydaje mi się, że dla mnie i chłopaków to takie wyróżnienie i przeżycie. Będziemy starali się jak najlepiej pokazać. Będziemy chcieli przywieść dobry rezultat.