Zapowiedź meczu: Mecz przyjaźni
Na takie mecze we Wrocławiu czeka się z niecierpliwością, do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie dzisiaj Lechia Gdańsk. Na trybunach szykuje się prawdziwe święto. Na murawie nikt jednak o przyjaźni nie będzie myślał. Dla jednych i drugich liczą się tylko trzy punkty.
Wrocławianie w poprzedniej kolejce odnieśli pierwsze zwycięstwo. Z kwitkiem ze stadionu przy Al. Śląska odprawiona została Termalica. Pierwszą bramkę po powrocie do Wrocławia zdobył przed tygodniem Kamil Biliński. Wychowanek Śląska ma zastąpić w drużynie Marco Paixao.
Wszyscy chłopcy są zdrowi. Poza wcześniejszymi urazami jedynie Krzysiu Ostrowski narzeka na pachwinę i dzisiaj nie trenował. Wszyscy chcą grać i dziś po konferencji spokojnie przeanalizujemy jeszcze Lechię, bo Łukasz Becella był na ostatnim meczu w Gdańsku. Obejrzymy mecze Lechii na wyjeździe, szczególnie z Lechem i zestawimy skład na niedzielę. Znacie mnie jednak państwo i wiecie, że nie jestem zwolennikiem przewrotnych roszad. Wyjdziemy więc składem, który jest sprawdzony. - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Tadeusz Pawłowski. Wydaje się, że jedyną niewiadomą jest to, czy na murawę od pierwszych minut wybiegnie Jacek Kiełb czy Peter Grajciar.
Nie tak start sezonu wyobrażali sobie fani Lechii. Gdańszczanie w trzech poprzednich meczach zgromadzili ledwie punkt – zremisowali przed tygodniem z Pogonią. Wcześniej musieli uznać wyższość Cracovii i Lecha. Tegoroczne lato było w Gdańsku spokojniejsze od poprzedniego. Klub wzmocniło kilku zawodników, a Marić i Maloca z miejsca wskoczyli do wyjściowego składu. Grzegorz Kuświk i Michał Mak zwiększyli rywalizację w ofensywie. Przegrana we Wrocławiu sprawi, że nad głowę popularnego „Papieża” nadciągną ciemne chmury. Włodarze klubu z Pomorza nie szczędzą bowiem pieniędzy i oczekują co najmniej walki o europejskie puchary.
Poprzednia wizyta gdańszczan we Wrocławiu zakończyła się zwycięstwem Śląska. Jedyną bramkę spotkania zdobył wówczas Flavio Paixao. Portugalczyk lubi mecze z Lechią. W poprzednim sezonie w trzech potyczkach czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców.
Czy podopieczni Tadeusza Pawłowskiego odniosą drugie kolejne ligowe zwycięstwo? Pierwszy gwizdek sędziego Pawła Gila już dzisiaj o 15:30. Serdecznie zapraszamy do naszej relacji live, która przeprowadzimy prosto ze stadionu przy Alei Śląska 1.