T. Hołota: Nie rozumiem gwizdów kibiców
Odczuwamy wielki niedosyt, bo na pewno byliśmy lepszą drużyną, graliśmy lepiej piłką, dobrze graliśmy atakiem pozycyjnym, szczególnie w drugiej połowie. Lechia nastawiła się na grę z kontry i właśnie z nich przeprowadzili kilka groźnych sytuacji. My wypracowaliśmy sobie stuprocentowe okazje, szczególnie szkoda tej Roberta Picha. Zabrakło trochę koncentracji i skuteczności.
Jutro na pewno na spokojnie przeanalizujemy ten mecz, bo było sporo pozytywów, ale też nie ustrzegliśmy się błędów. Każdy punkt trzeba szanować, ale to bardziej strata dwóch, niż zyskanie jednego, bo mieliśmy dogodne okazje na zdobycie zwycięskiej bramki. Pewnie miało na to wpływ zmęczenie, bo narzuciliśmy sobie wysokie tempo i szczególnie w drugiej połowie musieliśmy grać atakiem pozycyjnym – przerzucać piłkę z obrony na lewo i prawo. Pojawiły się też jakieś gwizdy, nie wiem dlaczego, bo taki moment w grze też jest potrzebny, żeby pograć piłką. My mamy piłkę, a Lechia biega i się męczy, a my odpoczywamy. Nie rozumiem tego. Teraz czeka nas mecz ze Stomilem, od jutra będziemy się do niego przygotowywać. Wiem, że to drużyna pierwszoligowa i na pewno rywala nie zlekceważymy, bo wiemy jak się z takimi przeciwnikami gra – na pewno będą bardzo skoncentrowani i zmobilizowani, a w dodatku nas czeka daleki wyjazd.