Sztylka: Moi synowie są ze mnie dumni
własne | skomentuj (2)
Dariusz Sztylka dzisiaj został uroczyście pożegnany przez kibiców i drużynę Śląska Wrocław. Oto co legenda klubu powiedziała po uroczystości przed pierwszym niedzielnym meczem Polish Masters oraz jak pomocnik widzi swoją przyszłość po zakończeniu bogatej kariery piłkarskiej.
Dariusz Sztylka: Bardzo miła uroczystość dla mnie, na pewno jestem pod wrażeniem i chcę jeszcze raz podziękować przede wszystkim kolegom z drużyny jak i całemu klubowi za to pożegnanie. Było mi i mojej rodzinie bardzo miło. Synowie są bardzo dumni, widać, że tak jak i mi sprawiła ta uroczystość wielką przyjemność. Kacprowi muszę wręcz codziennie tłumaczyć, że ja już nie będę grał w piłkę, ale Łukasz to rozumie i w sumie razem podjęliśmy taką decyzję. Łukasz trenuje w Śląsku już od pięciu lat i jest zadowolony, idzie mu to nieźle, a trenerzy go chwalą. Jest u niego zapał, sam chce grać, a to jest najważniejsze. Na pewno z Remikiem Jezierskim chcemy ruszyć mocno z tą agencją sportową "AS 35" i to już chyba wkrótce. Pomysł na nazwę wziął się z sumy naszych numerów w Śląsku, zawsze były one takie same - 16 i 19, potem 10 i 25 - to nas w pewien sposób połączyło, zainspirowało i mam nadzieję, że to taki dobry znak. A z Krzyśkiem Wołczkiem mamy pomysły dotyczące szkolenia dzieci i liczymy, że uda nam się je niedługo wprowadzić w życie.