Chcemy zwycięstwa!


Po weekendowym futbolowym szaleństwie czas zejść na ziemię – szatnie zajmowane w sobotę i niedzielę przez gwiazdy europejskiej piłki, tym razem zajęte będą przez mistrzów Czarnogóry. Śląsk przed rewanżowym spotkaniem II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów z FK Budućnostią ma dwubramkową zaliczkę z Podgoricy i chyba nikt we Wrocławiu nie wyobraża sobie, że to Barbarzyńcy będą kontynuowali swoje europejskie podboje. Mecz na Stadionie Miejskim odbędzie w środę o godzinie 20:45.
Śląsk jest zdecydowanym faworytem tego spotkania, które musi zakończyć się tylko jednym wynikiem – pewnym zwycięstwem gospodarzy. Wrocławianie w Podgoricy zaprezentowali się słabo, ale wystarczyło to do wypracowania sobie takiej przewagi, której Budućnost nie ma prawa odrobić. Czarnogórcy oprócz zaangażowania i przygotowania fizycznego nie mają do zaproponowania żadnych innych piłkarskich atutów. I niech statystyka posiadania piłki tego obrazu nie zaciemnia, bo tak gra Śląsk, taki jest styl tej drużyny. Styl, dzięki któremu możemy w ogóle pisać o eliminacjach do prawdopodobnie najbardziej prestiżowych piłkarskich rozgrywek na świecie.
Jedyną jasną postacią w drużynie trenera Radislava Dragićevića w pierwszym meczu był Selmo Kurbegović, nowy nabytek niebieskich, który siał popłoch na lewym skrzydle. Spore problemy z jego upilnowaniem miał Tadeusz Socha, którego postawa, szczególnie do przerwy, pozostawiała wiele do życzenia. O słabszej formie wychowanka Śląska mogliśmy przekonać się też w sobotę, kiedy Benfica Lizbona większość swoich akcji przeprowadzała właśnie w sektorze, w którym był Socha.
Generalnie postawa wrocławskiej defensywy może niepokoić, ale na pewno nie dziwić. Kiedy z zespołu odchodzi trzech podstawowych obrońców, jakość tej formacji bez odpowiednich transferów musi się obniżyć. Prawdopodobnie w meczu przeciwko podopiecznym trenera Dragićevića po raz pierwszy w oficjalnym spotkaniu wystąpi w Śląsku Rafał Grodzicki, na którego bardzo liczy Orest Lenczyk. To właśnie były piłkarz Ruchu Chorzów ma wypełnić lukę po Piotrze Celebana czy Jarosławie Fojucie, ale że lekiem na całe zło nie będzie, widzieliśmy w miniony weekend. Z meczu na mecz forma i zgranie Grodzickiego z zespołem powinno się jednak poprawiać - przynajmniej mamy taką nadzieję.
Mistrz Czarnogóry na pewno nie przyleci do Wrocławia tylko na zakupy, trzeba pamiętać, że to Budućnost będzie musiała zaatakować, a Śląsk wcale tego meczu nie musi wygrać. Wrocławianie mogą go nawet przegrać, ale tylko jedną bramką. Po nerwowych zajściach w Podgoricy żaden wrocławski kibic nie będzie jednak zadowolony, jeśli zielono-biało-czerwoni nie sprawią Czarnogórcom solidnego lania... w postaci bramek oczywiście.