Zmiennicy nie zawiedli (aż tak) - oceny za mecz z Budućnostią
Prezentujemy oceny po dającym piłkarzom Śląska Wrocław awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów spotkaniu, w którym przeciwnikiem była Budućnost Podgorica. Tradycyjnie przypominamy, że oceny wystawiane są dla kibiców, w skali dziesięciostopniowej, każdy komu się nie podobają może zostać dziennikarzem i pozostaje wierzyć, że piłkarze naprawdę notami przejmowali się, jak mieli 20 lat.
Marian Kelemen 5
Na tle kolegów z pola wyróżnił się stanowczo na plus brakiem zagrań, które u ludzi podnosiły ciśnienie i a u kwiatów lotosu na tafli jeziora drżenie płatków. W kilku kuriozalnych sytuacjach popisywał się może niezbyt pewnymi, ale na tyle skutecznymi interwencjami, że zawsze wychodził z nich obronną ręką.
Amir Spahić 2
Jakiś czas temu wydawało się, że przyniesie Śląskowi odrobinę solidności w defensywie i będzie w stanie spokojnie powstrzymywać przynajmniej te mniej wyszukane akcje rywala. Tymczasem w tym spotkaniu był spóźniony gdzie się tylko dało, nie dawał rady powstrzymać rywala popisującego się prostym dryblingiem ani w porę wejść wślizgiem. Z przodu zupełny brak zrozumienia z partnerami.
Mariusz Pawelec 4
Z całego bloku obronnego popełnił chyba najmniej błędów, kilkukrotnie udało mu się zaasekurować partnerów, ale w kilku innych przypadkach zawodził podobnie jak cały blok obronny. Słaba była komunikacja między nim a Grodzickim, co powodowało trudności z domykaniem krycia, kilkukrotnie zostawiało to dużo miejsca w okolicach pola karnego, przekładało się też na nieudane pułapki ofsajowe.
Rafał Grodzicki 4
Mniej askeurował boki od kolegi, częściej za to próbował wychodzić trochę wyżej żeby łatać dziury po defensywnych pomocnikach. Nie był jednak zbyt pewny przy odbiorze, miał problemy z przerywaniem akcji rywala. Przyzwoicie radził sobie w powietrzu, ale kiedy rywale próbowali dryblingów, nie przekonywał. Najlepiej był widoczny przy ratowaniu w sytuacjach beznadziejnych, gdyby tylko jeszcze równie skuteczny był przy im zapobieganiu.
Marcin Kowalczyk 3
W defensywnie stabilniej od Spahicia, ale do przodu większość zagrań potrafiła załamać. W pierwszej połowie nie mógł za bardzo liczyć na wsparcie Cetnarskiego, kiedy pojawił się Patejuk, coraz bardziej zaczął się angażować w ofensywę. Szkoda, że na pierwszy dobry efekt trzeba było zaczekać do 92 minuty.
Mateusz Cetnarski 1
Po około 30 minutach można było nerwowo zerknąć do protokołu, czy aby na pewno jest do niego wpisany, po czym stwierdzić, że jego obecność tam, nie ma odzwierciedlenia w stanie faktycznym. Z punktu widzenia logicznego być może nie jest to najlepszy przymiotnik, ale to przejście obok meczu zasługuje na miano \"spektakularnego\".
Rok Elsner 3+
Duży plus za walkę i łatanie dziur gdzie się dało. Minus z kolei za to, że próby zamykania krycia po innych pakowały go w miejsca na boisku, gdzie nie miał się prawa znaleźć, bo przez to zostawał cały odkryty środek, z czego mocno korzystała Budućnost. Nad próbami rozegrania również ciężko się zachwycić.
Przemysław Kaźmierczak 2
Kiedyś rozprowadzał piłki, notował odbiory i wygrywał wszystkie główki. W tym zaś meczu zaprezentował coś dokładnie odwrotnego. Zupełny brak formy, niska dokładność podań i niewielka liczba przechwytów. Gdyby nie brak konkurencji do składu, nie dotrwałby zapewne do końca spotkania.
Patrik Mraz 1
Po pierwszych trzech dośrodkowaniach mogło się wydawać, że kolejne nie mogą być gorsze. Bocznemu obrońcy Śląska udała się jednak niechlubna sztuka \"poprawienia\" swoich osiągnięć. Ogromne problemy z ustawieniem, brak wyczucia w przemieszczniu się na nietypowej jednak dla siebie pozycji. Spóźniony z asekuracją przy akcjach, błąd przy kryciu w bramce, koszmarne pomysły na rozegranie. Nic dziwnego, że eksperyment z nim w pomocy trzeba było przedwcześnie zakończyć.
Sebastian Mila 3
Nie sposób odmówić starań, walki i ambicji, bo grał jako ofensywny pomocnik, defensywny pomocnik i obaj skrzydłowi. Próbował coś szarpać samemu, ale wtedy zazwyczaj przegrywał pojedynki biegowe, do prób rozegrania brakowało ruchu ze strony partnerów. A że często powodzenie akcji zależy od jego nieszablonowego zagrania, w momencie, gdy ich brakowało, widzieliśmy to, co widzieliśmy.
Łukasz Gikiewicz 3
Przyzwoita pierwsza połowa, jeśli akcje przesuwały się do przodu, praktycznie w każdej sytuacji miał w tym udział. Najaktywniej też stosował pressing na rywalach. W drugieh połowie dla odmiany dużo mniej widoczny. Dużo starań, biegania i szarpania, ale efektu z każdą minutą było coraz mniej. W środku bywa użyteczny, kiedy jednak trzeba się znaleźć do wykończenia akcji, ma z tym kolosalne problemy. Swoje na boisku zawsze zostawia, ale umiejętności czysto piłkarskich jednak brakuje.
Sylwester Patejuk 4
Ożywczy powiew na prawej flance, choć bez trudu można było zauważyć, że nie jest to jego naturalna pozycja, kiedy musiał każdą akcję łamać do środka, żeby przerzucić sobie piłkę na swoją lepszą nogę. Miał największy wkład w grę kombinacyjną z całego zespołu, poza akcją z Kowalczykiem zabrakło przy tym jednak jakiegoś wymiernego efektu.
Waldemar Sobota 3
W początkowej fazie drugiej połowy można było mieć nadzieje, że wniesie sporo do gry, Próbował trochę rozciągnąć szeregi defensywne rywala, kilka razy pociągnął akcje do przodu, ale dość szybko dopasował się do kolegów. Nawet w momencie, kiedy zanotował jakieś udane zagranie, każde oddanie piłki kończyło się niepowodzeniem, często z winy kolegów, ale i on nie miał pod tym kątem najlepszego dnia.