Mecz z perspektywy Czarnogórców
fkbuducnost.co.me | skomentuj (9)

Co prawda chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć o meczu Śląska przeciwko Budućnosti na Stadionie Miejskim, ale bardzo ciekawych rzeczy można się naczytać w Internecie o tym spotkaniu. Zdaniem dziennikarzy oficjalnej strony zespołu z Podgoricy, Śląsk jest zespołem tchórzliwym, a drużyną lepszą była oczywiście Budućnost. Niebiescy odpadli przede wszystkim przez złe decyzje sędziów, którzy sprzyjali drużynie z kraju Euro2012. Poniżej nasze tłumaczenie relacji z meczu z oficjalnej strony Budućnosti.
"W rewanżowym meczu drugiej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów Budućnost godnie pożegnała się z rozgrywkami wygrywając 1:0. Budućnost była dużo lepszym zespołem od Śląska, ale nasi zawodnicy są zbyt mało doświadczeni, żeby dodatkowo wygrać jeszcze z niesprawiedliwym sędziowaniem, które było widoczne w obu meczach.
Budućnost jest po prostu w dalszym ciągu w miejscu, w którym została zatrzymana przez francuskiego arbitra siedem dni temu w Podgoricy. (...)
Kilka minut później nastąpiła eksplozja radości wśród Barbarzyńców, którzy pomimo licznych ostrzeżeń przemierzyli tysiące kilometrów, żeby wesprzeć Budućnost. W 14. minucie wszyscy zapomnieli o zmęczeniu, głodzie, pragnieniu, zimnie, gorącu, chorobie... bo wtedy Didi Vukćević po podaniu Bośkovicia głową skierował piłkę do siatki Polaków, co uciszyło 30 000 fanów Śląśka. (...)
Budućnost podbudowana golem nadal kontrolowała grę, a tchórzliwy Śląsk wycofał się i bronił niezasłużonego wysokiego wyniku z pierwszego meczu. To była dziwna gra jak na mistrzów 40-milionewego kraju, w którym odbyły się mistrzostwa Europy, a roczny budżet Śląska mógłby wystarczyć Budućnosti na 10 lat. (...)
Na początku drugiej połowy goście przeprowadzili zmianę, ze Cetnarskiego został wprowadzony Sobota. Śląsk nadał grał nerwowo, ustał także doping i wśród 30 000 Polaków słychać było Barbarzyńców. (...)
W 70. minucie Golubović zastąpił Kurbegovicia i już dwie minuty później miał stuprocentową szansę. Golub wbiegł z drugiej linii, znalazł się sam przed Kelemenem i strzelił, ale jeden z graczy zaparkowanego w polu karnym autobusu Śląska zdołał zażegnać niebezpieczeństwo.
W 81. minucie Budućnost zostało okradziona. Już w pierwszym meczu została ukarana, tym razem bramkarz Śląska wpadł na Golubovicia, jednak sędzia nie zareagował. Najmłodszy sędzia w historii Premier League, 26-letni Oliver, pomylił się w bardzo ważnej dla naszego mistrza sytuacji.
Chociaż biorąc pod uwagę, że Budućnost została skrzywdzona też w innych meczach, nie należy się dziwić, że stało się to też w kraju, w którym odbywały się mistrzostwa Europy.
Do końca spotkania nie było już większych emocji. Piłkarze Śląska nie mieli odwagi by świętować awans, a nasi chłopcy byli z siebie dumni, bo przez 180 minut byli wyrównanym przeciwnikiem.
W końcu o bohaterach ostatnich dni. Pomimo wielu ostrzeżeń, które pochodziły z wielu adresów, od wielu osób, które miały powstrzymać grupę Barbarzyńców, w poniedziałek rano fani ruszyli w podróż na mecz ze Śląskiem i z powrotem. Nie zważając na zagrożenie ze strony Polaków, kibice udowodnili swoją miłość do klubu ponad wszystko i pojawili się na wspaniałym stadionie we Wrocławiu. Podczas ataku gospodarzy nasi kibice byli spokojni, broniąc się, by uchronić swoje zdrowie.
Według doniesień, gdzieś w Polsce jeden autobus został zaatakowany, więc jest to zwycięstwo dla nich!"