Rywale: Helsingborg nie chce być faworytem
własne/Przegląd Sportowy | skomentuj (9)

W środowym wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" jeden z najbardziej znanych piłkarzy mistrza Szwecji, Erik Edman twierdzi, że Ekstraklasa jest lepsza od ligi w jego kraju. "Śląsk musi być groźny. W styczniu graliśmy z Wisłą sparing i rywale byli od nas znacznie lepsi. Zasłużenie wygrali. Mam nadzieję, że Śląsk nie jest tak mocny jak Wisła."
Szwed, który kiedyś pokonał Jerzego Dudka fenomenalnym uderzenim z kilkudziesięciu metrów w meczu Premier League, Liverpool - Tottenham, stara się w wywiadzie ukazać różnice między rodzimymi rozgrywkami, a tymi w Polsce. Narzeka on na wysokie podatki oraz regulacje prawne, które, jego zdaniem, nie wywołują wielkiego zainteresowania u bogatych obywateli, by weszli oni w futbol. "Polska ma 40 milionów mieszkańców, a Szwecja dziewięć. Przez to w waszej lidze prawa do transmisji telewizyjnych są trzykrotnie droższe niż w naszym kraju. Cóż więc z tego, że mamy lepszą reprezentację, skoro prawie wszyscy kadrowicze występują za granicą, a was stać na sprowadzanie dobrych zawodników spoza Polski?" - pyta Edman.
Sasa Ibrulj jest dziennikarzem FotbollDirekt.se, jednym z najpopularniejszych portali zajmujących się piłką nożną. "W mojej opinii, wielu kibiców i dziennikarzy nie ceni sobie szwedzkiego futbolu, często go wręcz wyśmiewając. Niewielu oczekuje, że Helsingborg awansuje do kolejnej rundy" - mówi. Z kolei Erik Edman bez emocji podchodzi do zaledwie piątego miejsca rywali Śląska w lidze. "W Szwecji to normalna rzecz. Jak odnosisz sukces, musisz sprzedać najlepszych graczy" - twierdzi obrońca, który dzisiaj wystąpi na Stadionie Miejskim.
"Gdybym miał wskazywać na najlepszych zawodników, na pewno wybrałbym Maya Mahlangu, 23-letniego pomocnika z RPA. Ponoć był obserwowany przez Ajax Amsterdam i Schalke 04" - mówi Ibrulj, dodając - "Bardzo imponował w poprzednim sezonie, choć w obecnych rozgrywkach widać w jego grze pewną niepewność, zawahanie."
Ibrulj potwierdza opinię Edmana, który w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" stara się udowodnić, że Helsingborg nie jest faworytem dwumeczu w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. "Jak na Szwedzie warunki mają oni bardzo dobrą linię obrony, ciężko jest im strzelić bramkę. Jednak jak większość rodzimych drużyn, brakuje im pomysłów i rozegrania, gdy już są przy piłce" - zauważa dziennikarz ze Szwecji. "Ostrzegam jednak przed napastnikiem z Islandii, Aldredhem Finnbogasonem, który w tym sezonie w szesnastu spotkaniach zdobył dziesięć bramek" - kończy Ibrulj.