Piłkarze po meczu

Zapraszamy do zapoznania się z krótkimi komentarzami piłkarzy po meczu Hannover 96 - Śląsk wygranym przez Niemców 5:1. Waldemar Sobota, Rok Elsner i Artur Sobiech.
Sobota: Rozpoczęliśmy ten rewanż dobrze, szybko otworzyliśmy wynik, potem miałem sytuację, aby podwyższyć rezultat. Niestety zachowałem się nie tak, jak powinienem przy tej akcji. Teraz jestem już mądrzejszy i wiem, że mogłem wtedy strzelać zamiast podawać. Reszta meczu potoczyła się totalnie nie po naszej myśli. Czerwona kartka i dwie szybko stracone bramki, a potem było już tylko pod górkę. Przez większość spotkania graliśmy w osłabieniu. Ciężko było nam skutecznie się bronić, a co dopiero strzelać gole.
Elsner: Mecz zaczął się dla nas bardzo, bardzo dobrze. Strzeliliśmy bramkę na 1:0, a chwilę później mogliśmy jeszcze podwyższyć wynik, ale nie udało się. Potem ten nieszczęsny karny, nie widziałem, co dokładnie stało się w tej sytuacji, muszę obejrzeć powtórkę. Jodłowiec twierdził, że nie faulował, ale nie wiadomo, bo to wszystko było powiedziane jeszcze w nerwach. Niemcy zdobyli bramkę, później kolejną i już musieliśmy ryzykować, choć ciężko było grać w dziesięciu przeciwko jedenastu. Straciliśmy w dwumeczu z Hannoverem 10 goli i żegnamy się z pucharami. Może wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby sędzia nie podyktował rzutu karnego. Trudno, teraz musimy skoncentrować się na lidze.
Sobiech: Mieliśmy sporą zaliczkę z pierwszego meczu, więc spokojnie graliśmy swoje. Stworzyliśmy sobie kilka okazji do zdobycia gola i pięć z nich wykorzystaliśmy. Zrobiliśmy to, co do nas należało – strzeliliśmy w dwóch meczach dziesięć goli i awansowaliśmy. Nie martwiliśmy się raczej o przebieg meczu po straconym golu, chociaż Śląsk miał też swoją okazję na 2:0. Mieliśmy zapas dwóch goli i graliśmy spokojnie.