Dwugłos trenerski

Prezentujemy wypowiedź Stanislava Levego oraz Bogusława Kaczmarka podczas konferencji prasowej po meczu Lechii Gdańsk ze Śląskiem Wrocław.
Stanislav Levy (Śląsk Wrocław): Myślę, że dzisiejsze spotkanie dało nam wszystko to, co należy do atrakcyjnej piłki nożnej. W spotkaniu było dużo sytuacji bramkowych. My po pierwszej połowie przegrywaliśmy 0:1. W przerwie starałem się powiedzieć zawodnikom, aby nie tracili dyscypliny. Od razu po przerwie straciliśmy kolejną bramkę. Było bardzo ciężko powrócić do gry, ale udało nam się i zwyciężyliśmy.
Bogusław Kaczmarek (Lechia Gdańsk): Myślę, że w tym meczu było wszystko. Duża dramaturgia. Wydawało się, że wszystko było pod kontrolą gry. Mogliśmy prowadzić nawet na 3:0. Później ładna bramka kontaktowa Sebastiana Mili po prostym błędzie. Myślę, że Śląsk miał w tym spotkaniu bardzo dużo szczęścia. Żal straconej szansy bo 3pkt ze Śląskiem otwierałyby zupełnie inne perspektywy na przyszłość. Jestem pełen szacunku dla mojej drużyny za zaangażowanie, kilka bardzo dobrych akcji. Nie ustrzegliśmy się bardzo prostych błędów. Myślę, że wynik jest nie zasłużony. Ale za to punktów w piłce się nie daje. Jesteśmy na dobrej drodze. Nie ma co się załamywać i chować głowę pod ziemią. Wyliżemy rany przed kolejnym meczem i tam postaramy się nadrobić to, co dzisiaj straciliśmy.
Pytania:
Czy sytuacja Wiśniewskiego to był przełomowy moment meczu a może konieczność zmiany dwóch zawodników?
Bogusław Kaczmarek: W momencie gdybyśmy strzelili na 3:0 Śląsk byłby na kolanach. Tylko Mila sprawiał nam problemy. Kontrolowaliśmy to spotkanie. Na pewno zejście tych dwóch piłkarzy miało jakiś wpływ na to, co się stało ale kluczowym momentem była sytuacja na 3:0. Myślę, że ona się zemściła i była bardzo brzemienna w skutkach. To nie znaczy, że Piotrek jest winny tej porażki.
Co się dzieje z Sylwestrem Patejukiem? Czy najmłodsi zawodnicy Śląska mają szansę zadomowić się na dłużej w meczowej osiemnastce?
Stanislav Levy: Sylwester Patejuk był przeziębiony. Dlatego z nami nie trenował. Mówiłem o tym, że mi nie zależy na wieku czy na imieniu. Tak Juraszek, Góral czy Garyga pokazali, że zasłużyli na to aby wyjechać nami do Gdańska.