Rumak: Popełniłem błąd ze składem

Mariusz Rumak: Widzieliśmy dzisiaj mecz, w którym wygrał zespół dojrzalszy. Zespół, który potrafił pokazać swoje mocne strony a ukrywał słabe i spotkał się z bardzo słabym przeciwnikiem jakim w dzisiejszym meczu był mój zespół. Ja popełniłem błąd ze składem. Ta grupa zawodników, która grała w I połowie nie wypełniła założeń taktycznych. Szczególnie pokazuje to sposób, w jakim straciliśmy pierwszą bramkę. W II połowie było nieco lepiej. Niestety Śląsk strzelił kolejne bramki. Skończyło się 3:0. Mam nadzieję, że nowe kontuzje nie okażą się groźne.
Czy dwa mecze, w którym tracicie po trzy bramki to powód do wstydu? Dlaczego po 45 minutach zdjął Pan Toneva?
To nie jest powód do wstydu, natomiast taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Tonev został zdjęty ponieważ nie realizował założeń. Miał zupełnie inaczej grać. Nie wykazywał chęci gry, którą ustaliłem.
Czy dalej Pan twierdzi, że kontuzja Arboledy nie powoduje problemu dla Lecha?
Wydaje się, że jest to duży problem w dniu dzisiejszym. Miałem nadzieję, że nie będzie aż tak widoczny. Jego wpływ na grę innych zawodników być może był kluczowy.
Po meczu z Legią powiedział Pan, że było to najsłabsze spotkanie Lecha. Czy dzisiaj Pan weryfikuje to twierdzenie?
Stwierdziłem wtedy, że było to najsłabsze spotkanie w defensywie. Dzisiaj faktycznie byliśmy w słabej dyspozycji.
W meczu w Bielsku-Białej po raz pierwszy Lech potrafił odzyskać prowadzenie. Czy kiedyś będzie potrafił ostatecznie nadrobić utratę bramki w trakcie meczu?
Jest z tym pewien problem. Ilość niecelnych podań w dzisiejszym spotkaniu była dotąd niespotykana. Czeka nas dużo pracy.