Zasypani golami


Śląsk z zimowego snu jeszcze się nie przebudził. Wrocławianie w każdym z tegorocznych sparingów tracili przynajmniej jedną bramkę, ale worek rozwiązali dopiero gracze pierwszoligowej Miedzi. Marian Kelemen i Rafał Gikiewicz na boisku treningowym w Legnicy puścili po dwa gole, a ich koledzy, za sprawą drugiego z braci, odpowiedzieli jednym. Za trzy dni WKS zamieni mroźną Polskę na Cypr.
Na Wyspie Afrodyty piłkarze mistrza Polski będą musieli wykuć formę, której niespełna miesiąc przed startem ligi nie widać. Śląskowi nie przystoi przegrywać z pierwszoligowcem, nawet jeśli w jego składzie zabrakło reprezentantów oraz dwóch obcokrajowców – Elsnera i Diaza. W ich miejsce do gry weszli gracze aspirujący do jedenastki oraz młodzież. Nie sprawdzili się i jedni, i drudzy.
Choćby Voskamp. Holender dostał prezent od obrońcy, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Później jeszcze celnie główkował po wrzutce Pawelca, ale na tym recenzję jego gry można skończyć. Stevanović był jak zawsze nijaki (i znów nie trafił w doskonałej sytuacji), niewidoczny Patejuk został zmieniony przed przerwą, Wasiluk znów był objeżdżany. Socha chciałby zapomnieć o drugiej połowie, bo najpierw wyciął przeciwnika w polu karnym, a na sam koniec swoim błędem sprezentował gospodarzom czwartego gola. No i testowany Ostrowski – to on dograł piłkę Łukaszowi Gikiewiczowi przy honorowym trafieniu. Poza tym niczym się nie wyróżnił, a mimo to na zgrupowanie poleci.
W sumie nie ma co się Levemu dziwić, że daje Ostrowskiemu szansę. Klub nikogo nie kupi, Garyga kompletnie nie przekonuje, a do tego krążą plotki o transferze Waldemara Soboty, o czym chyba trener dowiedział się dopiero dziś. A właśnie – Garyga. Kiedyś mówiło się, że coś z wariata to musi mieć bramkarz i skrzydłowy. Garyga z wariata nie ma nic, bo gra niesamowicie bezpiecznie, jakby bał się pojedynków 1 na 1. Do tego nie najlepiej się ustawia i odgrywa, o co koledzy z zespołu mają pretensje. Z kolei Kamil Juraszek został ustawiony na pozycji defensywnego pomocnika, co mu na dobre nie wyszło.
Miedź – Śląsk 4:1 (2:0)
Bramki: Wojciech Łobodziński 17, Jakub Grzegorzewski 30, 51 (k), Alexandre 87 - Łukasz Gikiewicz 78
Śląsk (I połowa): Kelemen - Socha, Grodzicki, Spahić, Pawelec, Garyga, Juraszek, Mila, Stevanović, Patejuk (40 Ćwielong), Voskamp
Śląsk (II połowa): Gikiewicz - Socha, Kowalczyk, Spahić, Wasiluk - Garyga (53 Ostrowski, Juraszek, Cetnarski, Stevanović (63 Fedyna), Ćwielong - Voskamp (Ł. Gikiewicz 53\')
Miedź Legnica: Aleksander Ptak - Krzysztof Wołczek (70 Damian Lenkiewicz), Mateusz Bany (80 Daniel Tanżyna), Adrian Woźniczka (89 Szymon Wosiek), Mariusz Zasada - Piotr Madejski, Piotr Kasperkiewicz (60 Artur Marciniak), Adrian Łuszkiewicz (70 Mariusz Mowlik), Marcin Nowacki (46 Zbigniew Zakrzewski), Wojciech Łobodziński (60 Grzegorz Bartczak) - Jakub Grzegorzewski (60 Alexandre).