Ostrowski leci na Cypr
Śląsk we wtorek wieczorem wylatuje na Cypr. Trener Levy kadrę na zgrupowanie ogłosi dopiero dzień wcześniej, ale już po sparingu z Miedzią zdradził, że znajdzie się w niej miejsce dla testowanego Krzysztofa Ostrowskiego. – Ja dowiedziałem się o tym dwa dni temu – opowiadał w Legnicy boczny pomocnik. - Trener po treningu powiedział, że bierze mnie na obóz. To nie przesądza, że zostanę piłkarzem Śląska, ale chcę pokazać się na Cyprze z jak najlepszej strony.
Ostrowski wrócił do Wrocławia po czterech latach. W tym czasie był zawodnikiem Legii i Widzewa, w ostatnim półroczu nie grał jednak profesjonalnie w piłkę. Na początku stycznia pojawił się na treningu Śląska z nadzieją wznowienia kariery i załapania się do kadry mistrza Polski. - Trenowaliśmy ciężko i w ostatnich dwóch dniach zmęczenie się skumulowało. Taki jest jednak przebieg przygotowań – mówił po przegranym 1:4 sparingu z Miedzią. - To nas nie usprawiedliwia, ale zmęczenie i brak koncentracji zadecydowały o wyniku. Umiejętności naprawdę mamy. Brakuje nam po prostu teraz siły, więc musimy odpocząć. A wkrótce będzie więcej zajęć z piłkami – mówił pomocnik, który zaliczył asystę przy honorowej bramce Łukasza Gikiewicza. - Asystowałem też w meczu z ŁKS-em – dodał.
31-letni Ostrowski ma ambicje, aby zostać w Śląsku na wiosnę i to nie tylko w charakterze rezerwowego. – Chcę walczyć o pierwszą jedenastkę. Wierzę, że mogę jeszcze namieszać, grać na wysokim poziomie – zapowiada buńczucznie. - Nie czuję się trzydziestolatkiem, mam siły, żeby biegać za piłką, choć może dzisiaj nie było tego widać – kończy pomocnik.