Wypowiedzi po meczu Śląska z Widzewem (2-1)
własne | skomentuj (2)


Sebastian Dudek: Miło zawsze się wraca do Wrocławia. Mam tu wielu przyjaciół, spędziłem tu kilka fajnych lat i chciałbym też podziękować za to jak przyjął mnie klub i kibice, to było fajne uczucie. Mimo wszystko nie motywowałem się specjalnie, traktowałem to jak kolejny mecz i wcale nie chciałem pokazać, że czemu tu nie zostałem czy coś takiego. Zagraliśmy dobre spotkanie, ale szkoda, że nie wywieźliśmy stąd punktów. Gra była otwarta, dwie strony stwarzały sobie sytuacje, szkoda, że to Śląsk strzelił z nich dwie bramki. Myślę, że wiosną na pewno spokojnie się utrzymamy i jeśli klub poukłada sobie pewne sprawy to myślę, że w przyszłym sezonie możemy stworzyć fajną kapelę i powalczyć o coś więcej niż środek tabeli. Najpierw jednak klub musi opanować sprawy organizacyjne bo bez tego nie da się walczyć o poważne cele.
Tadeusz Socha: To ważne aby dobrze zacząć rundę bo była duża szansa aby po dzisiejszych spotkaniach wskoczyć na podium i mam nadzieję, że to się uda. Chcemy walczyć o mistrzostwo Polski i europejskie puchary.
Waldemar Sobota: Przed spotkaniem założyliśmy sobie, że nie ma być tutaj pięknej gry tylko przede wszystkim trzeba zdobyć 3 punkty. Graliśmy na ciężkiej murawie. Cieszymy się, z tego, że udało się nam wygrać. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będziemy jeszcze częściej trafiać do bramki. W tej lidze wszystko jest możliwe. My przede wszystkim skupiamy się z pojedynku na pojedynek. A co z tego wyjdzie zobaczymy na koniec sezonu.
Sebastian Mila: Widzew to nie jest drużyna, która należy do naszych ulubionych. Był to tysięczny mecz Klubu w ekstraklasie, zwycięstwo na początek rundy rewanżowej, na murawie, która absolutnie nie nadawała się do grania. Z tego powodu jesteśmy bardzo zadowoleni, tym bardziej, że przegrywaliśmy 0:1. To tylko buduje dobrą atmosferę i psychikę drużyny.
Dzisiaj na takie murawie, przy takiej pogodzie ciężko jest ocenić racjonalnie to, co się działo. My mieliśmy chyba z 10 sytuacji, w których mogliśmy zdobyć bramkę. Te warunki sprawiły, że nie wiadomo było, jak uderzyć piłkę i zazwyczaj się to robiło nieczysto. Ale dla nas najważniejsze było zwycięstwo. Na ocenę naszej dyspozycji fizycznej jeszcze przyjdzie czas.