Mila: To bolesny remis
Sebastian Mila: Boli nas ten remis, nie potrafimy tego zaakceptować. Jutro będzie trudny dzień, bo będzie trzeba to strawić. Musimy się zmobilizować, mam nadzieję, że taki pech nas już nie spotka. Mimo wszystko start rundy nie jest najgorszy, jesteśmy nieźle przygotowani. Gdy gra się o mistrzostwo, chciałoby się wygrywać każdy mecz, ale nie jest to proste. Bywają takie dni jak dzisiaj, taki jest futbol.
Dlaczego w drugiej połowie się broniliśmy? Zawsze powód jest ten sam. To siedzi w głowie, że prowadzisz 1:0 i chcesz to utrzymać, tak jest z każdą drużyną. Niestety, nie udało nam się tego wyniku utrzymać. W przerwie zakładaliśmy, że będziemy przy piłce i jeszcze coś strzelimy. Byliśmy skoncentrowani. Aż do ostatniej minuty. Boli to strasznie, nie jesteśmy przyzwyczajeni do tracenia goli w końcówkach. Było już w ostatnich minutach nerwowo, chcieliśmy dowieść wynik do końca.
Kaziu ma niesamowite uderzenie z lewej nogi – mocne i precyzyjne. Na treningach strzela takie gole wielokrotnie.
Czy Eric będzie odczaruje atak Śląska? Mam nadzieję, że pomoże nam zdobyć wiele cennych punktów. Liczymy na niego, jak na każdego innego zawodnika.