Po 20 latach mamy półfinał!!!


Wbrew obawom o awans Śląsk Wrocław szybko rozstrzygnął losy spotkania w Świnoujściu pokonując Flotę 2:0 (2:0) w rewanżowym meczu ćwierćfinałów Pucharu Polski. Dzięki bramkom Łukasza Gikiewicza i Waldemara Soboty, wrocławianie będą mogli się zmierzyć z Wisła Kraków (10. i 17. kwietnia). O finał tych rozgrywek zagramy po raz pierwszy od równo 20 lat.
Flota mogła wyjść na prowadzenie jeszcze szybciej niż we Wrocławiu, jednak strzał głową Arkadiusza Aleksandra z bliskiej odległości instynktownie obronił Marian Kelemen. To było w 2. minucie, a już 200 sekund potem sytuacja ta się zemściła. Kapitalnym podaniem zewnętrzną stroną buta popisał się Sebastian Mila, zaś Łukasz Gikiewicz z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam. Kapitan WKS-u wreszcie zaliczył pierwszą asystę w nowym roku.
Dla wrocławskiego napastnika był to już trzeci gol w tej edycji pucharu, choć zawodnik ten nie grał w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym. Więcej bramek od niego mają jedynie dwaj wiślacy Rafał Boguski i Cwetan Genkow, legionista Marek Saganowski, a także Rafał Leśniewski - snajper bydgoskiego Zawiszy, który jednak już odpadł z rozgrywek. Wszyscy mają na koncie po cztery trafienia.
Śląsk od momentu zdobycia bramki opanował sytuację na boisku. Goście pokazali wyższą kulturę gry, spokojnie rozgrywali piłkę - przyspieszając, kiedy trzeba. Na uwagę zasługuję również dużo większe zaangażowanie niż w poprzednich meczach. Po ładnej kombinacyjnej akcji w 35. minucie Waldemar Sobota wykorzystał podanie Piotra Ćwielonga z linii końcowej, podwyższając prowadzenie. Sobota jest póki co najskuteczniejszym strzelcem drużyny na wiosnę.
Po przerwie gra toczyła się w spokojnym tempie, podopieczni Stanislava Levego kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, dość często stwarzając zagrożenie pod bramką Grzegorza Kasprzika. Między innymi Sobota zmarnował "setkę". Na kilkanaście minut na boisko wszedł Jakub Więzik, debiutując w oficjalnym pojedynku. Chwilę później oddał bardzo groźny strzał z linii pola karnego, choć piłkę przyjmował stojąc plecami do bramki.
Flota przegrała szósty oficjalny mecz z rzędu i zakończyła pucharową przygodę. Z kolei Śląsk wygrał piąte kolejne spotkanie w Pucharze Polski. Serię tę rozpoczął jeszcze w poprzednim sezonie i miejmy nadzieję, że będzie ją kontynuował. Już za dwa tygodnie do Wrocławia przyjedzie Wisła Kraków. Obie drużyny na tym szczeblu zmierzą się po raz drugi w historii (poprzednio w sezonie 1986/87). Wówczas lepsi byli "Wojskowi", zwyciężając u siebie 1:0 i remisując 1:1 w rewanżu przy Reymonta.
Flota Świnoujście 0:2 (0:2) Śląsk Wrocław
Gikiewicz 5, Sobota 35
Flota: Kasprzik - Fryc, Stasiak, Mysiak (46 Bodziony), Opałacz - Niewiada, Kieruzel, Śpiączka, Niedziela (67 Nnamani) - Aleksander, Arifović (46 Nwagou)
Śląsk: Kelemen - Ostrowski, Kowalczyk, Kokoszka, Pawelec - Sobota, Stevanović, Elsner, Mila, Ćwielong (90 Cetnarski) - Ł. Gikiewicz (83 Więzik)
Żółte kartki: Kieruzel, Śpiączka (Flota) - Pawelec (Śląsk)
Sędziował: Tomasz Garbowski (Kluczbork)