Trener Levy po meczu
Stanislav Levy: My nie chcieliśmy bronić wyniku z pierwszego spotkania. Od pierwszej minuty graliśmy agresywnie i to nam się udało. Szybko zdobyliśmy bramkę. Cały mecz mieliśmy pod kontrolą. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że awansowaliśmy do półfinału.
Czy ta gra Śląska była odpowiedzią na krytykę, która nas Was spadła w ostatnim czasie?
Ta ostatnia krytyka była w miarę obiektywna ale w ostatnich meczach graliśmy równą i niezłą piłkę.
Na ławce znalazło się dwóch młodych zawodników. Dzisiaj zadebiutował Jakub Więzik. Czy trener myślał o tym aby wpuścić ich wcześniej?
Nasza gra dobrze wyglądała od początku spotkania i nie chciałem wprowadzać zmian na siłę.
Dzisiaj zabrakło m.in. Diaza, Spahicia, Sochy. Czy to są urazy czy decyzja trenera?
To była moja decyzja. Diaz ma lekką kontuzję, a Spahić i Socha nie zmieścili się w osiemnastce.
Jakim przeciwnikiem jest Wisła Kraków?
Teraz skupiamy się na GKS-ie. Później będziemy myśleć o spotkaniu z Wisłą.
Panie trenerze murawa chyba nie przeszkadzała dzisiaj Waszym piłkarzom. Czy można pochwalić organizatorów meczu?
Murawa była w porządku. Warunki pogodowe były ciężki tutaj w ostatnich dniach ale organizatorzy stanęli na wysokości zadania.
Dzisiaj dominacja Śląska nie podlegała żadnej dyskusji. Czy nie można było tak we Wrocławiu?
We Wrocławiu mecz był specyficzny, bo szybko straciliśmy bramkę i otrzymaliśmy czerwoną kartkę. Puchar składa się z dwumeczu i to wykorzystaliśmy.