Moskal jak Lewandowski
Oldboje Śląska wygrali swój kolejny mecz pokonując w Trzebnicy Polonię 4:3 (2:2). Ojcem zwycięstwa był Tomasz Moskal, który strzelił dla Śląska wszystkie 4 gole. Bramek mogło być więcej ale najlepszy strzelec wrocławian (już 31 bramek w sezonie) nie wykorzystał rzutu karnego.
Śląsk wystąpił w okrojonym składzie bez kilku podstawowych graczy oraz tylko z jednym rezerwowym.
Początek meczu to gra w środku boiska z lekką przewagą Śląska. Prowadzenie po kontrze i strzale Chmielewskiego uzyskała jednak Polonia. Śląsk szybko wyrównał. Brzęczek z połowy boiska idealnie podał z wolnego do Moskala a ten umieścił piłkę w siatce. Parę minut później Moskal po podaniu Górniaka minął bramkarza i podwyższył na 2:1. Przed przerwą po kontrze Stańczak doprowadził do wyrównania. W II połowie Śląsk uzyskał wyraźniejszą przewagę. Po centrze Tracza celną główką popisał się Moskal. Parę minut później na strzał z dystansu zdecydował się Jawny. Jego potężne uderzenie odbił bramkarz ale przy dobitce Moskala był bezradny. Kolejna akcja Śląska powinna przynieść piątą bramkę. Draczyński został sfaulowany w polu karnym ale strzał Moskala z 11 m obronił bramkarz. Wynik meczu ustalił ładnym strzałem z dystansu Mamrot.
Skład Śląska: Zdrojewski - Kowalski, Rodak, Brzęczek, P. Tęsiorowski - Draczyński, Sekunda, Kustanowicz, Tracz, Górniak, Moskal oraz Jawny.