Jesteśmy zwarci i gotowi

Przed pierwszym meczem finałowym Pucharu Polski z Legią Warszawa na konferencji prasowej wystąpili trener i kapitan Śląska Wrocław. Stanislav Levy powiedział: - Przyszedłem na konferencję wzmocniony Sebastianem Milą. Trener bez drużyny nie ma nigdy szans. Ja wierzę, że się dobrze przygotujemy na mecz przeciw Legii, po tej porażce w Lubinie i że rozegramy dobry mecz.
Sebastian Mila dodał: - Chciałbym też wrócić do meczu z Zagłębiem, naprawdę to był trudny okres dla nas po ostatnim gwizdku sędziego. Udało nam się doprowadzić drużynę do takiego stanu, że jesteśmy zwarci i gotowi, z niecierpliwością czekamy na spotkanie z Legią.
Nie mogę nie wspomnieć też o kibicach. Wiem, jak trudno było im znieść tę porażkę z Zagłębiem. Muszę powiedzieć, że cały mecz kibice, którzy byli na stadionie, wiemy, że niełatwo im było wyjeżdżać z niego, to zrobili coś takiego, co zdarza się tylko w lidze angielskiej.
Kapitan Śląska stwierdził także: - Jeżeli chodzi o finał to jest to niesamowity mecz dla nas, szalenie ważny. Jest to wielkie wyróżnienie, że znaleźliśmy się po tylu latach w finale. Aczkolwiek nie jest to dla tylko występ w finale. Jesteśmy gotowi, jesteśmy dobrze przygotowani do niego. Już mieliśmy rozmowę z trenerem odnośnie poprzedniego meczu, a także tego, co nas czeka. Także głowy mamy wyczyszczone, koncentrujemy się na to spotkanie.
PYTANIA DO TRENERA
- Czy trener już wie, jak zestawić obronę bez pauzującego za kartki Adama Kokoszki?
- Mamy konkretny wariant, jak tę obronę zestawić i wierzę, że zawodnik, który będzie grał w miejsce Adama, rozegra dobry mecz i spełni tę rolę, którą będzie miał do odegrania.
- Czy Legia jest silniejsza niż jesienią i czy Śląsk jest lepszy niż podczas grudniowego zwycięstwa z warszawianami?
- Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani na ten mecz. Z drugiej strony wszyscy wiemy, jakich wzmocnień dokonała Legia zimą. To jest bardzo silna drużyna, ale my chcemy zdobyć puchar.
- Co zrobić, żeby defensywa Śląska nie traciła tylu bramek, co dotychczas wiosną?
- Bramki, które tracimy to nie tylko kwestia obrońców czy bramkarza. W defensywie gra cały zespół. Musimy grać zwarcie, nie możemy zostawiać tyle przestrzeni przeciwnikowi. To musimy zmienić. W Lubinie zostawiliśmy za dużo miejsca.
- Czy w meczu z Pogonią da Pan odpocząć niektórym zawodnikom?
- Nie powinniśmy mieć żądnych problemów. To będzie dopiero drugi mecz w tym tygodniu. Co innego rozegrać pięć spotkań w dwa tygodnie. W tej chwili koncentrujemy się zupełnie na meczu z Legią. Dopiero od piątku będziemy się przygotowywać na Pogoń. Teraz mamy w głowach tylko Legię.
- Czy mecz w Lubinie dał Panu do myślenia, jeśli chodzi o podstawową jedenastkę?
- Powiem tak: z Zagłębiem mieliśmy posiadanie piłki 65%, dośrodkowania dla nas, strzały 18:14 dla nas. Wynik 0:4. Oczywiście po tym meczu muszę powiedzieć, że to, co tam było, nie było negatywne, a pozytywne. A to negatywne musimy dołożyć starań, żeby poprawić.
- Czy nadal będzie się Pan trzymał podziału, że Marian Kelemen broni w lidze, a Rafał Gikiewicz w pucharze?
- Teraz mam w głowie tylko mecz z Legią. Co będzie w niedzielę, o tym będę mówił później.
- Jakie trener ma wspomnienia z pucharów w innych krajach?
- Jako zawodnik zdobyłem Puchar Czech, jako trener przegrałem w finale Pucharu Albanii po bramce w 117 minucie.
Notował FPP