Pomeczowa konferencja: To był dobry mecz Ekstraklasy
własne | skomentuj (0)


Zapraszamy do lektury konferencji pomeczowej trenerów Lecha Poznań, Mariusza Rumaka i szkoleniowca gospodarzy, Stanislava Levy'ego. Śląsk zremisował w ostatnim na własnym stadionie meczu w tym sezonie 1-1 i pozostał na trzecim miejscu w tabeli.
Mariusz Rumak: W takim składzie osobowym i z takim składem trzeba byc zadowolonym z tego wyniku. W linii obrony nasze zestawienie było eksperymentalne, bez ogrania i sprawdzenia, ale spełnili oni swoje zadanie. Mieliśmy grać głębiej i wychodzić z kontry. Było kilka razy nieźle, brakowało nam wyrachowania, brakowało jakości, a pewnie z tymi aspektami byłoby tych szans więcej. Miejmy nadzieję, że te wszystkie urazy, które nam się ostatnio zdarzyły wkrótce znikną. W niedzielę gramy o honor i dla kibiców, którzy za nami jeżdżą.
Czy Śląsk zaprezentował się najlepiej spośród drużyn z którymi Lechowi przyszło grać na wyjeździe?
Śląsk gra jedną z najlepszych piłek w tym momencie w kraju. Było to już widać z Jagą. Widać organizację, klasę indywidualną.
Czy w pewnych momentach Śląsk gra zbyt kombinacyjnie?
Nie zastanawiałem się nad tym. Śląsk ma do takiej gry piłkarzy. Uchylając rąbka tajemnicy, są momenty w których po odbiorze piłki można im zrobić krzywdę. Kilka razy zagrozili bramce Kotorowskiego po takich akcjach, więc nie sądzę by był to ich problem.
Czy trudno było panu zmotywować piłkarzy, zwłaszcza po porażce z Podbeskidziem? Pierwsze pół godziny Śląsk przeważał...
...wyraźnie to przeważał w drugiej połowie. Czasem tak jest, ale my na to pozwalaliśmy, bo taki był plan. Czasami zapraszamy ich na naszą połowę, by potem przeprowadzić akcję. We wtorek nic nie mówiliśmy o Podbeskidziu, od początku powiedziałem, że zaczynamy okres przygotowawczy. Zaczęło się od wtorku, każdy z piłkarzy dostał czystą kartę. Tylko pracą mnie przekonają.
Więc nie było tąpnięcia po Podbeskidziu?
Byłem bardzo zły po tamtym meczu, kibice i piłkarze też. Te wszystkie nasze mechanizmy w tamtym spotkaniu nie zadziałały. Oni strzelili dwie fajne, ale dla mnie kuriozalne bramki. Wiedząc, że mamy już drugie miejsce powiedziłem: stop, basta, honor dla tego zespołu za drugie miejsce. Trzeba wiedzieć ile wysiłku kosztuje to zespół. Teraz zaczynamy nowy rozdział, nowy sezon. Gramy o mistrzostwo, puchar polski i w europejskich pucharach.
Jak w pana ocenie zagrał Trałka?
Miałem obawy o grę obrony, ale zagrali fajnie. Kędziora to jeszcze junior, Możdżeń też nie ma wielkiego doświadczenia, Trałka również zaprezentował sie dobrze, chociaż nie czuł tak przestrzeni w kilku momentach i popełnił błędy. Arboleda trenuje dopiero drugi tydzień i widać, że dużo mu brakuje, a przy tak szybkim zespole jak Śląsk to byłby większy problem. Nie chciałem robić tej kolejnej zmiany bo miałem tylko dwóch zdrowych zawodników na ławce. Myślałem, by tak potoczyć to spotkanie by dopiero w ostateczności wprowadzić piłkarzy.
---
Stanislav Levy: W pierwszej połowie graliśmy dobrze, mieliśmy duże posiadanie piłki i niezłe szanse. Jednak przed przerwą po stracie piłki i szybkiej kontrze Lech wyszedł na prowadzenie. W drugiej połowie zrobiliśmy dwie zmiany podejmując ryzyko. Socha to bardziej ofensywny zawodnik, a od Erica oczekiwaliśmy, że rozbiega obronę przeciwnika. W końcówce meczu brakowało nam troche więcej koncentracji, żebyśmy ewentualnie strzelili drugą bramkę. Ten wynik dał nam szansę walki o trzecie miejsce. Z drugiej strony chcemy grać w europejskich pucharach i to dla nas najważniejsze, ale trzecie miejsce będzie dla Śląska najbardziej zasłużone. Przy bardzo trudnym meczu z Legią na koniec, postramy się o to.
Nie obawiał się pan o grę Kowalczyka po ostatnich wydarzeniach?
Nie było dla mnie żadnej dyskusji, czy ma zagrać. Nie wiem czy [podpisanie umowy z Wołgą - przyp. red.] to definitywny jego transfer. Dla mnie to wciąż spekulacje. Przyznam, że ewentualne odejście byłoby dla nas problemem. Będziemy wtedy potrzebować na jego miejsce innego zawodnika.
Kto spadnie z ligi?
Jestem naprawdę bardzo zadowolony, że my się o to nie bijemy, ale gramy o trzecie miejsce. Wiem jakie to nerwy. Bardzo dobrze, że walczymy o trzecie miejsce.
Przy założeniu pesymistycznego wariantu, że odchodzi Mila i Kowalczyk, ilu zawodników trzeba, by w miarę porządnie pańska drużyna zagrała w pucharach?
Jestem optymistą. Mówiliśmy przed początkiem tej rundy, że dla mnie ważne jest jak drużyna ma 23 zawodników i na każdej pozycji dwóch piłkarzy. W nowym sezonie mamy 37 kolejek, puchary. Wierzę, że nasz zespół zagra więcej niż 2 mecze w pucharach.
Szuka pan już wzmocnień? Czy prawdą jest, że pojawił sięna testach napastnik z Albanii?
Nikogo tu nie widziałem z Albanii.
Czy bliżej pańskiej drużynie do tej ostatecznej wersji w starciu z silnym Lechem czy słabą Jagiellonią?
Łatwo powiedzieć, że Jagiellonia była słaba. My sprawiliśmy, że oni byli słabi. To, że Lech jest lepszy to pokazuje ich drugie miejsce. Mają wielu zawodników z dużą jakością. Myślę, że dzisiaj przez ten wynik nie możemy ostatecznie rozstrzygnąć, ale to było dobre spotkanie Ekstraklasy.