Gikiewicz: Byliśmy optymistami
Rafał Gikiewicz: Futbol to jednak piękna gra. Przed meczem wszyscy skazywali nas na porażkę, ale nasz sztab szkoleniowy bardzo dobrze przeciwnika rozpracował. Graliśmy blisko siebie w obronie, strzeliliśmy bramkę, ale przede wszystkim też żadnej nie straciliśmy, co daje nam większe szanse w rewanżu. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że graliśmy z najlepszym przeciwnikiem jak do tej pory, a mimo wszystko udało nam się wygrać. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie, ale mimo wszystko byliśmy optymistami, chociaż media skazywała nas pożarcie. Gdybyśmy się cofnęli, na pewno Belgowie mieliby więcej miejsca do rozgrywania piłki, a my podeszliśmy wysoko, nie daliśmy im pograć. Przy tych moich dwóch szczęśliwych interwencjach – dzisiaj szczęście było po mojej stronie, zabrakło go w meczu przeciwko Jagielloni. Przy pierwszej sytuacji byłem zasłonięty i w ostatniej chwili wystawiłem rękę, piłka odbiła się od słupka i mogłem ją chwycić. W drugiej sytuacji intuicyjnie się zachowałem (strzał De Sutter z bliska – przyp.red.).