Levy: Zadowolenie byłoby krokiem wstecz
własne | skomentuj (1)
Zapraszamy do lektury pomeczowej konferencji Stanislava Levy\\\'ego - Śląsk wygrał z Club Brugge 1-0.
Na odreagowanie czytam biografie Pepa Guardioli, gdzie on powiedział, że pięć minut po ostatnim gwizdku trener musi myśleć o tym co go czeka w kolejnym meczu. Tak ja myślę o tym co nas czeka dalej w Ekstraklasie. Ale dzisiaj widzieliśmy dwie drużyny, które grały bardzo dobrze w piłkę i Brugge pokazał, że to super europejska drużyna. Myślę, że wprowadzenie Gudjohnsena pokazuje jakich oni mają zawodników i na jakim są poziomie. Dużo nas czeka by wygrać w rewanżu widziałem mecz Bruggi u siebie ostatni i czeka nas bardzo trudne 20 minut.
Czy Śląsk może grać jeszcze lepiej?
Jeśli chcemy awansowac to ta drużyna musi grac na 100% możliwości i myślę, że dzisiaj tak graliśmy, ale było blisko naszego limitu. Mamy krótką ławkę i to może być w przyszłości problem.
Czy nie boi się pan że straci pan Sobotę, który zostanie kupiony przez choćby Brugge?
Po dzisiejszym meczu możemy powiedzieć, że ten problem może się faktycznie pojawic. Kluby, które się nim interesują... Może być ich jeszcze więcej.
Jaka była przyczyna zmiany Ostrowskiego?
Sam o nią poprosił, bo miał problemy z oddychaniem.
Może pan skorzystać już z Gavisha, ale czy z Flavio też?
Przy nim jest jeszcze znak zapytania, bo formalności nie są dopełnione. Przerwa Gavisha była zbyt długa, nie wiem ile jeszcze może trwać jego przygotowanie do pełni formy.
Skąd wynika taka metamorfoza piłkarzy, porównując mecz z Jagiellonią? Dobre pół godziny Sochy, świetnie grający Pawelec i inni?
Na początku tego sezonu drużyna musi złapać rytm. Prawda jest taka, że z Jagiellonią nie mieliśmy do dyspozycji Mili, który miał problemy ze zdrowiem. Chcieliśmy rotować składem bo wiemy ile nas czeka meczów. Krótka ławka i kontuzjowani piłkarze też wpłynęli na mecz z Jagiellonią. Tam był problem, że mieliśmy sytuacje do przerwy, których nie wykorzystaliśmy. A wiadomo, że im się łatwiej gra z kontry, zwłaszcza gdy my goniliśmy wynik. Ale i tak tamten mecz pokazał morale tego zespołu, że wróciliśmy i chcieliśmy ugrac remis.
Czy jest pan zaskoczony jak zagrał Brugge? Czy to po prostu ich słabsza forma?
Gdy Śląsk wygrywa to my gramy słabo, tak? Jeśli Pan nie widział klasy Brugge to ja Panu nie pomogę, naprawdę. Ja nie widziałem żadnej słabości rywala, a jego dużą siłę.
Po bardzo dobrym meczu z Lechem w poprzednim sezonie mówił Pan, że drużynie jeszcze brakuje do Pańskich wymagań. Jak blisko ich byli więc tym razem, po jeszcze lepszym spotkaniu?
Powiem tak, że jeśli dzisiaj był nasz limit to nie byłoby sensu dalej pracować. Jeśli piłkarze będą zadowoleni z dzisiejszego meczu to będzie krok do tyłu. Musimy w każdym dniu, meczu grac i pracować na maksimum, byśmy wszyscy mogli powiedzieć, że mamy czyste sumienie.