Smuda: To dobry start
Franciszek Smuda: Po ostatnim pucharowym meczu Śląska Wrocław jak zobaczyłem w jakiej jest formie to obawiałem się tego spotkania. Chcieliśmy, tak jak Śląsk wygrać, z tym, że WKS stworzył bardzo dobry zespół i jest dla każdego przeciwnika bardzo trudnym rywalem. To nie jest ten Śląsk, jak jakiego pamiętam za czasów prowadzenia Lecha Poznań. Ten remis jest dla nas dobry. Myślę, że w I połowie zespoły grały typowo na remis. W II połowie było więcej sytuacji, każda z drużyn miała swoje sytuacje. Początek jaki mamy w lidze to według mnie dobry start. Dwa mecze wyjazdowe i cztery punkty.
Czy nie uważa Pan ten stadion za trochę feralny? Ani z reprezentacją ani z Pana zespołem, nie udało się zdobyć nawet bramki.
Akurat w szatni akurat powiedziałem, że wolałbym grać na starym stadionie. Tam miałem więcej szczęścia. Może kolejnym razem się uda. Nie ma zaczarowanych stadionów. Można wszędzie wygrać.
Jak Pan oceni ponowny debiut Pawła Brożka?
Fizycznie nie jest przygotowany na 100%. . Miał sporą przerwę. Musi odzyskać więcej świeżości i szybkości. Taka kontra, którą zrobił – zwykle wyprzedziłby zawodnika, dzisiaj to się nie udało. Myślę, że będziemy mieć z niego sporo pociechy Jest to prawdziwy napastnik.
W I połowie nie istnieliście w ataku. Czy stąd zmiana Stjepanovicia?
Tak, chcieliśmy w I połowę rozegrać ostrożniej. Zauważyłem, że jesteśmy z przodu trochę słabsi. Dlatego wszedł Patryk Małecki, a później Sarki. Patryk na pewno ożywił ten zespół. Szkoda, że nie zdobyliśmy choć jednej bramki.
Zdecydował się Pan zmienić skład, Wisła grała takimi fałszywymi skrzydłowymi. Jak Pan to ocenia?
Po jednym spotkaniu nie można tego oceniać. Zastanowimy się czy tak będziemy dalej grali. Kolejny mecz w Krakowie, powinniśmy zagrać bardziej ofensywnie. Najważniejsze aby nikt nie miał kontuzji.