Zaobserwowaliśmy rzeczy, które chcemy wykorzystać
Ekipę Śląska przywitały w Hiszpanii 40-stopniowe upały. Trener Śląska, Stanislav Levy, na konferencji prasowej odpowiadał na pytania miejscowych dziennikarzy nie tylko o pogodę. W Andaluzji dobrze wiedzą o roli Waldemara Soboty i Sebastiana Mili we wrocławskim zespole, obawiają się także defensywy Sevilli.
- Jak Pan ocenia procentowo szanse na awans?
- Ciężko powiedzieć w procentach. Fakt jest taki, że Sevilla jest faworytem. My będziemy walczyć o możliwie jak najlepszy wynik.
- Czy gorące powietrze i temperatura będzie miała wpływ na wynik meczu.
- Ta pogoda będzie dla nas trudna, ale my zrobimy wszystko, żeby rozegrać tutaj dobry mecz. Wierzę, że będziemy dobrze przygotowani do niego. Dostaliśmy się do czwartej rundy eliminacji do Ligi Europejskiej i zrobimy wszystko, żebyśmy awansowali do grupy.
- Oglądał Pan mecz z Atletico Madryt. Czy uważa Pan Sevillę za drużynę z dobrym atakiem i słabą obroną?
- Widziałem ten niedzielny mecz i uważam, że Sevilla jest bardzo dobrą drużyną. Ma nie tylko świetnych napastników, ale cała jedenastka tworzy silny zespół. Nie czeka nas tu nic łatwego.
- Mila i Sobota są najlepszymi zawodnikami Śląska. A kto jest najgroźniejszy w Sevilli?
- Sevilla jest silna jako zespół, ale w niedzielę zauważyłem, że ofensywa, czyli Marko Marin, Carlos Bacca, wchodzący Kevin Gameiro to jest czołówka europejska.
- Jakie w takim razie zauważył Pan słabe strony Sevilli, która przecież przegrała mecz ligowy 1:3?
- Przegrała 1:3, ale równie dobrze mogła wygrać 3:1, bo miała sporo sytuacji podbramkowych. Szukać słabych stron w tak dobrej drużynie nie jest łatwo, ale zaobserwowaliśmy rzeczy, które jutro chcielibyśmy wykorzystać. Tutaj jednak o tym nie chcę mówić.
- Czy po obejrzeniu tego meczu zagracie bardziej ofensywnie?
- Jasne jest, że nie możemy tutaj tylko się bronić i grać na 0:0. Musimy zagrać ofensywnie, zdyscyplinowanie, musimy grać do przodu, nie wolno nam myśleć tylko o obronie.
- Jaki rezultat zadowoliłby Pana przed rewanżem we Wrocławiu?
- Jutro dobrym wynikiem byłby taki, który by nam dawał szansę na awans do następnej rundy.