Olé: Analiza rywala
Magazyn Olé | skomentuj (0)
Przed Śląskiem arcytrudne zadanie. Wrocławianie zmierzą się z Sevillą FC, która preferuje futbol techniczny i rozgrywany w szybkim tempie. Na zdjęciach i filmach spróbujemy dokonać analizy gry hiszpańskiej drużyny, ostatniej przeszkody Śląska przed fazą grupową Ligi Europy.
Jak na Hiszpanów przystało, Sevilla FC opiera swoją grę na formacji 4-2-3-1. Boczni obrońcy grają niezwykle ofensywnie i regularnie obiegają skrzydłowych, którzy z kolei wędrują do środka pola. Grający jako mediapunta Marko Marin operuje między liniami rywali, a do obrony po piłkę cofa się Ivan Rakitić. Wyjściowe ustawienie Hiszpanów i podstawowe ruchy zawodników przedstawia poniższa grafika:

W praktyce, formacja Sevilli wygląda jednak nieco inaczej. Poniższy diagram prezentuje średnie pozycje piłkarzy z Ramon Sanchez Pizjuan w pierwszym spotkaniu ligowym przeciwko Atletico Madryt. To, na co zależy zwrócić uwagę to a) bardzo wysoko ustawieni boczni obrońcy – numery 32 i 23 b) grający blisko siebie Iborra i Rakitić – numer 11 i c) Bacca i Marin – numer 7 oraz d) ustawieni praktycznie w środku skrzydłowi, czyli Perotti i Vitolo – numery 10 i 20.

Co to oznacza w praktyce? Wysoko i szeroko ustawieni boczni obrońcy pozwalają na maksymalne rozciągnięcie formacji rywala i szybkie przeniesie gry, gdyby przeciwnik dobrze przemieścił swoją formację do obrony jednej z flanek. Widać to na poniższym zdjęciu. Zaznaczeni na czerwono boczni obrońcy Sevilli pozostają w okolicy linii bocznych. Ivan Rakitic schodzi między stoperów i stamtąd rozdziela piłkę. Na zdjęciu podaje on stopera wyżej, który następnie skieruje piłkę na prawe skrzydło, do Moreno. Wąsko ustawiona linia pomocy Atletico (linia żółta) potrzebuje czasu, żeby przesunąć się na prawą flankę, gdzie bardzo dużo miejsca do wykorzystania ma prawy obrońca Sevilli.

Powyższa grafika łączy podpunkty a) i b), bowiem oprócz wysoko ustawionych obrońców widzimy w kole środkowym Iborrę. Jest on wyłączony z gry przez ustawienie napastników Atletico Madryt, lecz grając podwójnym pivotem, niemal zawsze można znaleźć jednego z nich na dobrej pozycji. Spójrzmy na zdjęcie niżej.

Jest to kadr ze sparingowego meczu z Manchesterem United. Zaznaczony kolorem jasnoniebieskim defensywny pomocnik Sevilli jest wyłączony z gry – podobnie jak w sytuacji powyżej – przez bliskie sąsiedztwo napastników United. Tyle tylko, że z wyższej pozycji wraca Kondogbia (ciemnoniebieska linia), którego jeden z napastników United nie dostrzegł, a do którego daleko ma środkowy pomocnik mistrzów Anglii (ten koło sędziego). Jeżeli napastnicy skupią się na defensywnych pomocnikach, pozostawią swobodę stoperom. Jeżeli przypilnują stoperów, uwolnią defensywnych pomocników.
Używając czterech zawodników do cyrkulacji piłki, Sevilla jest niezwykle płynna we własnej ćwiartce i chętnie wymienia krótkie podania. W spotkaniu z Atletico piłkarze Unai Emery’ego wymienili 582 podania, z których aż 503 były krótkich. Daje to wysoką, 86-procentową celność podań. Pozostałe zagrania były długimi podaniami. Na powyższym zdjęciu na czerwono zaznaczono bocznego obrońcę Sevilli, który znajduje się na dogodnej pozycji i z boku bloku obronnego Manchesteru United. Jednym długim podaniem może zostać uruchomiony, co momentalnie stworzy zagrożenie.

Powyższy diagram przedstawia długie podania Ivana Rakitica z ostatniego meczu przeciwko Atletico. Pomocnik Sevilli wykonał aż 10 celnych zagrań, z których wszystkie były przerzutami. Porównajcie pozycje, z których Rakitic wykonuje podania i cel podania z pozycją Kondogbi na zdjęciu powyżej. Niemal identyczne, choć Rakitic operuje wyraźnie głębiej niż Kondogbia.
W spotkaniu z Atletico Coke i Moreno wykonali po 57 podań – tylko dwóch zawodników więcej razy podawało piłkę (dane portalu Who Scored). Co najciekawsze, najwięcej kluczowych podań, bo aż trzy wykonał Coke, czyli prawy obrońca. Potwierdza to, że dzięki szerokiej grze i ofensywnemu usposobieniu boczni obrońcy mogą błyskawicznie stworzyć zagrożenie pod bramką rywali.
Podchodzimy wyżej. Ivan Rakitic (zaznaczony na jasno niebiesko) dostrzega Marko Marina (pomarańczowy), który schodzi głębiej i chce otrzymać piłkę, mimo że między dwoma defensywnymi pomocnikami Atletico jest nie więcej niż dziesięciometrowa luka. W tej samej strefie jest jeszcze dwóch zawodników Sevilli (zaznaczeni na czerwono), w tym skrzydłowy – Vitolo. Szybka i kombinacyjna gra na małej przestrzeni między liniami przeciwnika to znak firmowy Sevilli. Powyższa akcja skończy się co prawda stratą, ale cel zawsze będzie ten sam – znaleźć zawodnika między liniami, który będzie mógł zagrać jeden 1-2 z blisko ustawionym kolegą albo nawet w ograniczonej przestrzeni będzie w stanie przedryblować rywala.

Oprócz Marina, doskonałym dryblerem jest Diego Perotti. Obaj panowie aż dziewięciokrotnie przedryblowali zawodników Atletico w niedzielnym meczu. Poniższy diagram przedstawia miejsca, w których na dryblingi decydował się Perotti. Co zadziwia, to centralne umiejscowienie tych akcji.

Zwróćmy uwagę, że aż cztery dryblingi odbywają się dokładnie w środku boiska i pomiędzy kołem środkowym a linią obrony Atletico. Perotti, podobnie jak Marin, szuka miejsca między zawodnikami przeciwnika, by tam pograć na małej przestrzeni. Piłkarze Sevilli tylko raz zostali złapani na spalonym – celem nie jest gra równo z obrońcą, lecz zejście głębiej, wycięcie małej luki w formacji przeciwnika i wykorzystanie jej do wejścia w pole karne.
Śląsk będzie musiał zagrać nienagannie w obronie, to znaczy ustawić formację na własnej połowie i zamykać przestrzenie w środku pola. Ponadto, bocznym obrońcom przyda się wsparcie skrzydłowych, a napastnicy będę musieli być czujni, by nie dać wywieźć się w pole inteligentnymi ruchami defensywnych pomocników Sevilli. Otwarcie zbyt dużej przestrzeni przed własną obroną będzie dla Śląska zabójczo niebezpieczne.
Materiał pochodzi z Magazynu Olé poświęconego hiszpańskiemu futbolowi. Więcej informacji o hiszpańskim futbolu znajdziecie na:
1. www.olemagazyn.pl - strona internetowa magazynu Olé
2. dział o dwumeczu między Śląskiem a Sevillą.