Rezerwy grają dalej
Rezerwy Śląska Wrocław pokonały na boisku przy ulicy Gitarowej Wratislavię 4:3 (0:0) i awansowały do 1/8 regionalnych rozgrywek o Puchar Polski. Spotkanie stało na niskim poziomie, w czym swój udział miała bardzo nierówna murawa. Tym razem w składzie rezerw zabrakło piłkarzy z kadry pierwszego zespołu. Dzięki odważnej postawie MKP emocji w tym meczu nie brakowało.
Śląsk od początku spotkania dłużej utrzymywał się przy piłce, ale gospodarze dzielnie i mądrze się bronili. Podopieczni Łukasza Becelli w pierwszej połowie stworzyli sobie jednak kilka okazji do strzelenia bramki i co najmniej jedną powinni wykorzystać. Najbliżej szczęścia był Karol Danielik, który po rzucie rożnym oddał strzał głową, ale piłka odbiła się od słupka. Wcześniej to jednak Wratislavia miała okazję do wyjścia na prowadzenie. Na strzał z 30 metrów z rzutu wolnego zdecydował się Tomasz Danicki, ale i tym razem piłce na drodze do bramki stanął słupek. Jeszcze przed przerwą Śląsk po kontrach zagroził bramce Łukasza Packa, ale jakimś cudem piłka nie chciała wpaść do siatki.
Kiedy w 53. Minucie Patrick Majcher zdobył gola po strzale zza pola karnego wydawało się, że goście wreszcie trafili na właściwe tory. Nic bardziej mylnego. Ambitnie grający zespół trenera Pawła Grabowskiego nie dał za wygraną i wykorzystał nieporadność zielono-biało-czerwonych. Chwilę po stracie gola Wratislavia odpowiedziała trafieniem Danickiego, który otrzymał dobre podanie od Kamila Skroka. Minęły cztery minuty i było już 2:1 dla gospodarzy. Po stracie Śląska przy wyprowadzaniu piłki Dawid Ochlik minął bramkarza i pewnym uderzeniem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po kolejnych czterech minutach powinno być już 3:1, ale Sebastian Lewandowski zmarnował swoją szansę na pokonanie Wojciecha Kocielskiego.
Niespodzianka wisiała w powietrzu, ale końcówka należała do Śląska. Najpierw w 75. minucie do remisu doprowadził Nikodem Aleksandrowicz, który zdecydował się na strzał z 18 metrów. Po chwili po ładnej akcji z pierwszej piłki do siatki po raz drugi trafił Majcher. Przeprowadzone przez trenera Becellę zmiany przyniosły więc pożądane skutki. W 87. minucie na listę strzelców wpisał się jeszcze Adrian Repski. W odpowiedzi chwilę później Kocielskiego zdołał jednak pokonać Lewandowski i Śląsk prowadził już tylko jedną bramką. Gospodarze walczyli do końca, ale zabrakło im trochę szczęścia i umiejętności. Pomimo porażki, zawodnicy Wratislavii zasługują na duże słowa uznania - przez większość pojedynku byli wyrównanym przeciwnikiem dla III-ligowych rezerw.
MKP Wratislavia 3:4 (0:0) Śląsk II Wrocław
Danicki 56’, Ochlik 60’, Lewandowski 88’ – Majcher 53, 80’, Aleksandrowicz 75’, Repski 87’
MKP: Pacek - Ziaja, Zachodny, Jurkowski, Michalkiewicz, Kapałczyński (54 Wróblewski), Piszczałka (57 Lewandowski), Danicki (57 Cimcioch), Koterba (71 Wojtynia), Skrok, Ochlik
Śląsk: Kocielski - Rodzik (46 Sobczak), Pirga, Wdowiak, Repski, Aleksandrowicz (75 Uliczny), Kończak (67 Wrótny), Danielik, Majcher, Łuczak (67 Kubiak), Drożyński (67 Misik)
Sędziował: Jakub Krawczun (KS Wrocław)
Widzów: 150