Skąd wzięło się 29mln zł na dziurę przy stadionie?
gazetawroclawska.pl | skomentuj (3)
Zygmunt Solorz od dawna ubiega się o 29 mln zł za prace na działce przy Stadionie Wrocław, na której miała powstać galeria handlowa. Prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, od zawsze deklarował, że miasto zapłaci za te prace jeśli ich koszt zostanie odpowiednio udokumentowany. Prezes Polsatu Nieruchomości udowadniał dziennikarzowi "Gazety Wrocławskiej", że wszystkie faktury posiada.
Miliarder pożyczył Polsatowi Nieruchomości 30 mln zł. Spółka Solorza wydawała w sumie na wszystkie prace 29,5 mln zł. Posiada nawet protokół odbioru robót sporządzony przez biegłego sądowego.
Prace, które wykonano na działce to nie tylko wykopanie dziury. - Został tam doprowadzony prąd, woda, ciepło, zapewniono odbiór ścieków. Odwodniono teren, były prace saperskie, wycinka drzew, rozbiórka fundamentów - wylicza Krzysztof Wojtyłło, prezes Polsatu Nieruchomości.
Właze Wrocławia uważają ponadto, że Polsat Nieruchomości jest winien Śląskowi 6 mln zł. Ma to być kara umowna za niewybudowanie galerii handlowej. Śląsk nigdy nie domagał się wypłacenia tej kwoty. W Polsacie Nieruchomości powołują się na zapis z umowy, że kara się nie należy, jeśli Śląsk nie zgodzi się na sposób sfinansowania budowy. Klub dostałby podobno kredyt na galerię handlową pod warunkiem, że sam posiadałby 200 mln zł (37% inwestycji).