Mam nadzieję na więcej okazji do świętowania
Dziś 27. urodziny obchodzi obrońca Śląska Wrocław, Adam Kokoszka. Zawodnik przyszedł do naszego Klubu w lutym, a my rozmawialiśmy z nim po piątkowym meczu z Zagłębiem Lubin. Stoper z numerem 3 na koszulce zachował w tym spotkaniu czyste konto.
Mecz nam się dobrze ułożył. Po stałym fragmencie strzelamy bramkę, potem w drugiej połowie rzut karny, jeszcze czerwona kartka, także kontrolowaliśmy spotkanie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Zagłębie jest dobrą drużyną, ma dobrych jakościowo zawodników. Też jest u nich nowy trener, który jeszcze nie zdążył wszystkiego gdzieś tam wprowadzić. Cieszymy się z tego, że wygraliśmy. Teraz mamy spokojne dwa tygodnie na pracę.
- Sprawiłeś sobie świetny prezent urodzinowy.
- Tak, choć mam nadzieję, że prezentów i innych okazji do świętowania w tym klubie będę miał więcej.
- Jak Ci się grało z Mariuszem Pawelcem oraz Krzysztofem Ostrowskim i Tadeuszem Sochą na bokach?
- Graliśmy tak chyba końcówkę z Sevillą i w tamtym sezonie jeszcze na Piaście. Mało było sytuacji, żeby tak pograć. Ale to wskazuje na to, że są to wszystko zawodnicy wszechstronni i radzą sobie czy to na prawej czy na lewej stronie. Trener zmienił, podjął dobrą decyzję, zobaczymy, co będzie za dwa tygodnie.
- Jesteś już w optymalnej formie?
- Są jeszcze błędy, czy to moje indywidualne czy całej obrony. Przegraliśmy poprzednie dwa mecze, czyli gra obronna całej drużyny jest do poprawy. Jeżeli zagraliśmy na zero z tyłu, to zawsze się mówi, że obrona zagrała swoje. Na Legii straciliśmy dwa razy po stałych fragmentach, czyli Legia też z akcji nam nic nie strzeliła.
- Cieszycie się z tej przerwy?
- Tak. Na pewno te mecze co trzy dni wchodzą w nogi, ale na pewno nie będą to jakieś lekkie dni, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że dużo pracy przed nami.
Adam Kokoszka jest wychowankiem Beskidu Andrychów, skąd jeszcze w wieku juniora przeszedł do Wisły Kraków. W zespole "Białej Gwiazdy" zadebiutował w ekstraklasie, europejskich pucharach, trafił wtedy również do kadry.
Pierwszy mecz w seniorskim futbolu zagrał w Gdyni przeciwko Arce (0:0) 4 sierpnia 2006 r., a więc przed ukończeniem 20 lat. Krótko po tym trener Dan Petrescu postawił na niego również w spotkaniu Pucharu UEFA w austriackim Mattersburgu (1:1). Zimą rozegrał 2 towarzyskie mecze ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi (5:2) i Estonią (4:0) u Leo Beenhakkera. W tym drugim pojedynku strzelił bramkę na 2:0.
W sezonie 2007/08 świętował z krakowskim zespołem mistrzostwo Polski, zdobywając gola w Kielcach z Koroną (1:1). Choć nie był podstawowym zawodnikiem, został dostrzeżony przez zagranicznych skautów i przeszedł do włoskiego Empoli, spadkowicza z Serie A. W pierwszym roku jego zespół odpadł w barażach z Brescią.
W 2011 r. wrócił do Polski zostając piłkarzem Polonii Warszawa, a 2 latach spędzonych przy Konwiktorskiej rozwiązał kontrakt z tym klubem i przeprowadził się do Wrocławia. Niemal z miejsca stał się podstawowym graczem Śląska. Po raz pierwszy w naszych barwach zagrał 17 marca tego roku przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała (1:1). 13 kwietnia zdobył swoją pierwszą i jak dotąd jedyną bramkę, akurat na boisku swojego poprzedniego zespołu (2:2).
STATYSTYKI KOKOSZKI
mecze (bramki)
w Śląsku: 32 (1)
w tym ligowe: 22 (1)
w tym w Pucharze Polski: 4 (0)
w tym w europejskich pucharach: 6 (0)
w ekstraklasie: 81 (2)
w Pucharze Polski: 10 (0)
w Pucharze Ligi 8 (0)
w europejskich pucharach: 8 (0)
w reprezentacji: 10 (2)