Tadeusz Socha: Chłopak z Wrocławia w szatni jest potrzebny
Wychowanek Śląska, Tadeusz Socha, opowiada Śląsknetowi o tym, co drużyna robiła w przerwie na reprezentację, o sile Górnika Zabrze oraz swoim młodszym koledze z drużyny, Marcinie Przybylskim.
Odpoczęliście przez te dwa tygodnie przerwy?
Od meczów tak. Mieliśmy trochę inne treningi, nad innymi rzeczami pracowaliśmy. Myślę, że ta przerwa była nam potrzebna i na pewno na najbliższe spotkanie jedziemy w pełni do niego przygotowani.
Mieliście po dwa trening dziennie, więc to raczej odpoczynek psychiczny.
Trenowaliśmy dwa razy dziennie, ale w tym pierwszym tygodniu. Ten drugi mieliśmy już standardowy, jaki jest w trakcie ligi. Odpoczęliśmy od tych ciągłych wyjazdów, ale każdy już teraz czuje z powrotem głód rywalizacji, spotkań o punkty.
Jak oceniasz Górnika Zabrze?
Górnik już od 2-3 sezonów jest zespołem, który ma swój styl, który powoli staje się drużyną klasową. W zeszłym sezonie również to pokazali. Trochę ta runda rewanżowa w ich wykonaniu była słabsza. Ale myślę, że jest to ekipa, która przede wszystkim u siebie gra bardzo ofensywnie, taką piłkę poukładaną, odpowiedzialną. Na pewno jest to zespół na nasze polskie warunki bardzo dobry, ale jak najbardziej do pokonania i z taką właśnie myślą jedziemy do Zabrza.
Co zrobić, żeby nie powtórzył się wynik z poprzedniego sezonu, kiedy przegraliśmy tam 1:4.
Taki wynik się nie powtórzy. Jechaliśmy wówczas do Zabrza w zupełnie innych okolicznościach. Teraz ze sobą jesteśmy już długi okres, to znaczy my i trener Levy. Jesteśmy w zupełnie innej sytuacji niż wtedy. Jestem przekonany, że powtórki nie będzie.
Czy Nawałka byłby dobrym selekcjonerem?
Ciężko mi jest oceniać, bo osobiście go nie znam. W mediach jest pokazywane, że jest to trener, który jest szefem nie tylko w relacjach z piłkarzami, ale również w całym klubie. Jest tam główną osobą. Taka osoba jest reprezentacji potrzebna. A czy będzie dobrym selekcjonerem, naprawdę ciężko odpowiedzieć.
Czy Marcin Przybylski będzie kolejnym wychowankiem, który się przebije do pierwszej drużyny?
Na pewno trzeba zapytać o to trenera. Podejrzewam, że ma on wobec Marcina jakiś plan, jak go wprowadzać do drużyny. Jest to zawodnik bardzo młody i dobrze, że już od kilku miesięcy trenuje z nami w pierwszej drużynie. Jest ciekawym piłkarzem, na pewno potrzebuje trochę czasu i szans ku temu, żeby mógł się zaprezentować. A czy to będzie zawodnik, który będzie następcą Waldka Soboty, czy na stałe zadomowi się w pierwszej jedenastce, nie wiem. Wielu było takich chłopaków, którzy naprawdę dobrze się zapowiadali, a później ani nie dostawali szansy, jednak gdzieś to wszystko się rozmyło. Mam nadzieję, że z Marcinem nie będzie podobnie i że stanie się piłkarzem, który na najbliższe kilkanaście sezonów stanie się kimś w tej drużynie nie tylko na boisku, ale również i w szatni, bo chłopak z Wrocławia w szatni jest potrzebny.