Oporowska gościła gwiazdy z przeszłości
Bardzo miłe spotkanie zorganizowało dzisiaj stowarzyszenie Kibice Razem zapraszając byłych piłkarzy Śląska. Wsród przybyłych gości nie zabrakło przedstawicieli żadnego pokolenia, które odnosiło we wrocławskim klubie sukcesy. Można było więc spotkać, porozmawiać czy wziąć autograf od Władysława Żmudy, Janusza Sybisa albo Waldemara Prusika.
W budynku klubowym przy ul. Oporowskiej zjawili sie zawodnicy, którzy 50 sezonów temu wywalczyli historyczny awans WKS-u do ekstraklasy. Prócz Żmudy, pózniejszego trenera złotej jedenastki, tę generację reprezentowali Paweł Śpiewok, Władysław Poręba, Klaus Masseli, Eugeniusz Kulik, Wacław Cholewa i Wacław Jarmuż.
Z mistrzowskiej drużyny z 1977 r. byli Sybis, Henryk Kowalczyk, Ireneusz Garłowski i Krzysztof Karpiński, a także masażysta Piotr Ruśniok. Z kolei spośród zawodników szczycących się zdobyciem Pucharu i Superpucharu Polski 10 lat pózniej obecni byli Prusik, Stefan Machaj oraz Mirosław Gil. Pojawił się również Romuald Szukiełowicz, były trener Śląska. Z obecnych piłkarzy przybył zaś Sebastian Mila.
Z ust byłych gwiazd drużyny można było usłyszeć wiele ciekawych historii z dawnych czasów. Na przykład Kulik, zdobywca pierwszego hat-tricka dla Śląska w ekstraklasie, opowiedział, że za ten wyczyn "dostał w mordę" od jednego z obronców Zawiszy. Wojskowe derby były w tamtych czasach bardzo zaciekłe.
Kolejne spotkanie planowane jest na styczeń. Antoni Borkowski, prezes Stowarzyszenie Oldboyów, przypomniał przy okazji, że jego organizacja zajmuje sie wszelaką pomocą dla byłych zawodników WKS-u.