M. Cetnarski: Pokazaliśmy charakter
Już byliście w ogródku, już witaliście się z gąską i znów stracona bramka.
M. Cetnarski: Nie podchodziłbym do tego z takim humorem. Grać w dziesiątkę przez tyle czasu, to jest próba charakteru i my ten charakter dzisiaj pokazaliśmy. Musimy być zadowoleni z tego remisu.
Przed meczem wszyscy jednak liczyli na zwycięstwo Śląska.
Na pewno byliśmy faworytem tego meczu, zajmujemy wyższe miejsce w tabeli, ale wydaje mi się, że niesłuszna decyzja arbitra o podyktowaniu rzutu karnego i czerwona kartka wpłynęła na losy spotkania. Takie sytuacje notorycznie zdarzają się w polu karnym, a tak był rzut karny dla rywali i wyrzucenie Adama Kokoszki. Mimo wszystko pokazaliśmy charakter.
Patrzyliście na powtórki tych kontrowersyjnych sytuacji?
Nie mamy w szatni telewizora, także na spokojnie będziemy to analizować pewnie później. A w czasie meczu musimy od razu reagować na sytuację, która dzieje się na boisku. Wydaje mi się, że ustawiliśmy się idealnie – staraliśmy się odpierać ataki Korony i wyprowadziliśmy jeden cios i prowadziliśmy. Niestety jak się gra w osłabieniu, to z czasem jest coraz trudniej i zabrakło trochę koncentracji w końcówce.
Teraz przerwa na reprezentację, chyba nie najlepszy moment, bo gra wskoczyła na dobre tory.
W trzech meczach zdobyliśmy 7 punktów i chcielibyśmy grać w środę, czy za tydzień. Ale spokojnie, jesteśmy klasową drużyną i sobie z tym poradzimy.
Jak skomentujesz 8. miejsce Śląska po pierwszej części rundy zasadniczej?
Jesteśmy w miarę blisko czołówki, nie mamy wielkiej straty punktowej. Gramy spokojnie, a na końcu zobaczymy gdzie jest Śląsk Wrocław.
Jak oceniasz swoje trzy mecze, które rozegrałeś po powrocie do wyjściowej jedenastki? Trener Cię chwalił.
Rzadko grywałem wcześniej. Wrócić i czuć się dobrze na boisku to, nie chcę powiedzieć, że jakaś sztuka, ale cieszę się, że mogę pomóc drużynie w zdobywaniu punktów.