W Polsce bramkarzom się nie odpuszcza
Dziś reprezentacja Słowacji zagra na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. W bramce Śląska od prawie 4 lat stoi słowacki golkiper Marian Kelemen. Rozmawiamy z nim o kadrze naszych południowych sąsiadów, obecnej sytuacji w klubie i najbliższej przyszłości.
Twoja reprezentacja gra na Twoim stadionie. Czekałeś na powołanie?
Nie, oczekiwań dużych nie miałem. Od początku sezonu nie rozegrałem zbyt wielu meczów, ale cieszę się, że będę miał okazję zobaczyć ten mecz na żywo. Z drugiej strony każdy chce reprezentować swój kraj, jednak nie oczekiwałem specjalnie na powołanie w tym okresie.
Miałeś ostatnio jakiś kontakt z trenerem reprezentacji Słowacji?
Nie, niedawno była zmiana na tym stanowisku, przyszedł nowy trener. Powołał nowych piłkarzy, z kilku zrezygnował, tworzy kadrę na następne eliminacje.
Początkowo selekcjoner wybrał tylko dwóch bramkarzy, po kontuzji Jana Muchy dołączył trzeci. Miałeś nadzieję, że możesz zostać powołany w trybie awaryjnym?
Na ten dwumecz, gramy dwa sparingi, zostali powołani Jan Mucha z Matúšem Kozáčikiem. Do szerokiej kadry nominowani zostali kolejni trzej bramkarze: dwaj z Włoch i jeden ze Słowacji.
Który w takim razie w rankingu słowackich bramkarzy jest Marian Kelemen?
Nie wiem. To nie jest pytanie do mnie. Wszystko zależy od trenera. Ja odpowiedzieć na to nie umiem.
W słowackiej kadrze dużo jest piłkarz z ligi rosyjskiej. Lubicie wyjeżdżać grać do Rosji czy to Rosjanie lubią Was ściągać?
Nie wiem, skąd się to bierze. To prawda, że w ostatnim czasie wielu piłkarzy trafia ze Słowacji do Rosji. Może dlatego, że jest tam podobna mentalność, kultura, język jest całkiem bliski. To może czasami zaważyć przy podejmowaniu decyzji.
A Ty byś chciał grać w Rosji?
Prawdę mówiąc nie zastanawiałem się nad taką alternatywą. Ja wolę kraje, gdzie jest ciepło, gdzie jest słońce, morze.
Pytam, bo w czerwcu kończy Ci się kontrakt ze Śląskiem. Duże są szanse, że go przedłużysz?
O tym też nie myślę. Patrzę na to, co jest dzisiaj, a nie na to, co jest za mną albo daleko z przodu. Przynajmniej do czerwca jestem zawodnikiem Śląska. Staram się skupiać tylko na kolejnych meczach, treningach.
Dużo czasu nie ma, od 1 stycznia mógłbyś już podpisać kontrakt z innym klubem.
To prawda, że na pół roku przed wygaśnięciem umowy mogę rozmawiać z innymi drużynami, ale na razie nie wiem, co będzie i skupiam się na tym, co jest dzisiaj.
Dotarły do Ciebie słowa członka rady nadzorczej, Patalasa, że Kelemen nie jest już w Śląsku potrzebny?
Słyszałem o tym, ktoś mi o tym powiedział, ale ja w ogóle nie zwracam uwagi na to, co się o mnie pisze albo mówi. Staram się wykonywać swoją pracę, skupiam się na sobie, a to, co się dzieje wokół mnie nie jest już takie istotne.
Czy po aferze z Rafałem Gikiewiczem nadal jest między Wami rywalizacja czy teraz jesteś bramkarzem numer jeden w drużynie?
Na ten temat też nie mogę zbyt wiele powiedzieć, bo mnie przy tym nie było, więc nic konkretnego nie powiem. Ja skupiam się na sobie.
Wróciłeś do bramki na mecz z Podbeskidziem. Miałeś przed nim stres, że jeden błąd może spowodować falę krytyki?
Grałem już w wielu krajach, na przykład w Hiszpanii czy Turcji na bramkarzy się inaczej patrzy. W Polsce czy na Słowacji nam się zbyt wiele nie odpuszcza. Ale nie jestem już najmłodszym bramkarzem, jak tylko wskoczyłem do składu, to wiedziałem, co robić, wykorzystałem doświadczenie, którego nabrałem w mojej karierze.
Co w tym sezonie Śląsk jest w stanie jeszcze osiągnąć?
Zostało nam, o ile się nie mylę, 14 kolejek plus tych 7 w decydującej fazie. Teraz musimy zbierać jak najwięcej punktów w każdym kolejnym meczu i spróbować być w tej lepszej ósemce. Jeszcze lepiej by było, gdybyśmy mieli kontakt ze ścisłą czołówką. Prawdą jest, że nie możemy gubić punktów, żeby go nie stracić. Na razie priorytetem jest zakwalifikować się do grupy mistrzowskiej, a potem zobaczymy, co będzie po tej 30. kolejce. Wtedy spróbujemy w tych 7 meczach zrobić wszystko, aby osiągnąć jak najlepszy wynik.
Czy już w tym tygodniu zgrywaliście parę stoperów Pawelec – Grodzicki czy macie jeszcze jakieś inne warianty?
To pytanie do trenera. W środę mieliśmy taki wprowadzający trening. Uważam, że dopiero w przyszłym tygodniu się rozstrzygnie, jaki trener ustali skład na mecz z Jagiellonią.
Ciągłe zmiany w obronie to duży problem dla Was?
Najlepiej dla sztabu szkoleniowego by było, gdyby miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Nie tylko podstawowi zawodnicy, ale też rezerwowi są ważni. Dobrze to nie jest, jak ktoś wypadnie za kartki czy przez kontuzję.