Levy: Szukamy bramkarza mogącego grać na skrzydle
Trener Stanislav Levy na konferencji prasowej mówił o najbliższym meczu z Jagiellonią Białystok, możliwości występu Sebastiana Mili oraz nowych zawodnikach w zespole. Wrocławski szkoleniowiec był w dobrym humorze i pozwalał sobie na żarty.
Czy Mila pojedzie do Białegostoku?
Sebastian jest w kadrze, mamy jeszcze jutro tutaj trening. Od wtorku trenuje z drużyną, także jest brany pod uwagę.
Jest Pan zdecydowany postawić na niego kosztem Mateusza Cetnarskiego?
Ostateczną decyzją podejmę dopiero jutro po treningu. Ja jestem zadowolony, że mamy tyle możliwości teraz. Wrócił Sebastian do drużyny, Dado Stevanović i Tomek Hołota powrócili z reprezentacji bez kontuzji. To jest dla nas ważne.
Jagiellonia pokonała Was w tym sezonie już dwa razy. Jakie nastroje są przed meczem z tym rywalem?
Każdy mecz jest trudny. Przegraliśmy dwa razy z Jagiellonią tutaj we Wrocławiu, gramy na wyjeździe, ale chcemy po prostu osiągnąć lepszy wynik.
W poprzednim spotkaniu z Jagą Mila nie zagrał. Latem wszedł dopiero w drugiej połowie, więc może jak zagra całe od początku, to w końcu się uda wygrać? Jest w ogóle gotowy do gry w pełnym wymiarze?
Ma Pan dobry typ na skład dla mnie? Sebastian trenuje od wtorku z drużyną, ale wcześniej ćwiczył z Pawłem Barylskim indywidualnie. Myślę, że nie będzie problemu, jeśli chodzi o kondycję.
A jak ze zdrowiem innych zawodników?
Dado Stevanović miał po meczu reprezentacji mały problem, ale dzisiaj z nim rozmawiałem i myślę, że będzie też na sto procent przygotowany.
Podjął Pan decyzję w sprawie Pawła Zielińskiego?
Paweł zostawił tu dobre wrażenie, ale mamy jeszcze czas na ostateczną decyzję. Na treningu dobrze się prezentował.
Lepiej niż Patrik Lomski?
(po długim namyśle) Obaj sprawili dobre wrażenie.
Na ile poważna jest oferta z Viktorii Pilzno dla Pana?
My mamy w sobotę mecz z Jagiellonią. Przepraszam, ale pozostawię to pytanie bez komentarza.
Czy rozgląda się Pan za nowymi bramkarzami? Trener bramkarzy oglądał ponoć Łukasza Budziłka z Katowic.
W tej chwili w kadrze mamy trzech bramkarzy z kontraktem, przynajmniej do końca czerwca. Druga sprawa: to nasz obowiązek, żebyśmy jeździli, obserwowali i tak robimy w każdym tygodniu. Tomek Hryńczuk ogląda bramkarzy, to normalne.
To może chcecie czwartego?
Może tak być. Optymalnie by było, żeby jeszcze mógł grać na prawym albo lewy skrzydle.