Co słychać u rywala: Widzew dogadał się z wierzycielami
Widzew przegrał poprzednie 4 mecze, a przed nimi odpadł po rzutach karnych z Pucharu Polski z Sandecją Nowy Sącz. Trzeba jednak zauważyć, że podczas tej serii grali trzykrotnie na wyjeździe, zaś u siebie z Legią Warszawa. Łodzianie na wyjeździe nie zdobyli jeszcze punktu w obecnym sezonie, ale u siebie spisują się znacznie lepiej niż chociażby Śląsk na obcym terenie.
Łódzki klub przeżywa kłopoty zarówno organizacyjne, jak i sportowe. PZPN nałożył na niego zakaz transferowy oraz ograniczenie zarobków piłkarzy do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Wszystko przez długi wynoszące około 20 milionów. W piątek jednak sąd zatwierdził układ z wierzycielami i Widzewiacy mogą się odwoływać do komisji licencyjnej.
Chęć kupienia spółki wyraża miejscowy biznesmen, Grzegorz Waranecki. Zresztą już drużynie pomaga. To on sfinansował transfer Eduarda Wiszniakowa, łotewskiego Rosjanina, najskuteczniejszego snajpera Widzewa w obecnym sezonie. Ten napastnik strzelił do tej pory już 8 bramek w lidze i 2 w pucharze.
W poprzednich okienkach transferowych łodzianie ściągali głównie tanich, anonimowych futbolistów. Na domiar złego poważnej kontuzji doznał podstawowy obrońca. Jakub Bartkowski w meczu z Górnikiem złamał kość śródstopia i w tym roku już nie zagra. Stało się tak po ostrym wejściu Łukasza Madeja, wychowanka Łódzkiego Klubu Sportowego.
Kłopoty zdrowotne ma także Alex Bruno. Brazyljskiego pomocnika również nie zobaczymy dziś na boisku. Od dawna urazy leczy też kilku innych graczy, jak Michał Płotka. Do dyspozycji jest za to Rafał Augustyniak, ukarany czerwoną kartką w przedostatnim meczu, z Koroną w Kielcach.
Nic dziwnego zatem, że drużyna spisuje się fatalnie na wyjazdach i niewiele lepiej u siebie. Na boiskach rywali nie zdobyła jeszcze nawet punktu w 9 występach wyrównując klubowy rekord z 1948 roku. Przed własną publicznością odnieśli tyle samo zwycięstw, co porażek, po 4.
Od 10 kolejki zespół prowadzi Rafał Pawlak, który zastąpił zwolnionego Radosława Mroczkowskiego. Pawlak to wieloletni ligowiec między innymi w barwach obu zespołów z miasta włókniarzy oraz... Śląska. Wiosnę 1996 r. spędził na wypożyczeniu z ŁKS-u zaliczając 14 gier w naszej drużynie i pomagając w utrzymaniu się wrocławian w ekstraklasie.
Były asystent jest jednak rozwiązaniem tymczasowym, bo i wyniki też ma kiepskie. W 10 potyczkach ligowych poniósł aż 8 porażek pokonując jedynie Lechię Gdańsk i Pogoń Szczecin. Na dodatek przegrał w konkursie jedenastek z Sandecją odpadając z rozgrywek pucharowych. Pojawiają się spekulacje, że już zimą jego miejsce zajmie inny szkoleniowiec. W tym gronie są byli trenerzy Widzewa, Czesław Michniewicz i Waldemar Fornalik.
Na stadionie przy Piłsudskiego ponownie zabraknie kibiców Śląska, ale być może w niedalekiej przyszłości będą oni mogli się tam pojawić w dużej liczbie i oglądać mecz w komfortowych warunkach. Obecnie trwają przygotowania do ogłoszenia przetargu, a do lata 2016 roku ma się zakończyć budowa nowego obiektu. Planowana pojemność ma wówczas wynieść 18 tysięcy miejsc.
Przypuszczalny skład: Mielcarz – Stępiński, Augustyniak, de Amo (Krystian Nowak), Marcin Kaczmarek – A.Wiszniakow, Mroziński (Leimonas), Melunović, Batrović, Rybicki – E.Wiszniakow.