Zapowiedź meczu: To nie szlagier

Mecz 13. drużyny w tabeli z drużyną zamykającą stawkę na pewno nie zapowiada się jako najciekawsze widowisko kolejki. Raczej będzie to desperacka walka o każdy punkt. W tym Widzew z pewnością jest zaprawiony. Dla piłkarzy Śląska obecna sytuacja jest dość nowa.
Łodzianie przegrali 4 poprzednie spotkania. WKS w tym czasie również nie odniósł zwycięstwa. Kibice obu zespołów mają sporo powodów do narzekań, przy czym skala jest nieco różna. Wyniki gospodarzy to bardziej efekt kryzysu finansowego i problemów ze ściągnięciem wartościowych zawodników. We Wrocławiu zaś przez minione 3 lata przyzwyczajono się do znacznie lepszych rezultatów i przede wszystkim wyższej pozycji w tabeli.
Rok temu dokładnie tego dnia Śląsk ogrywał u siebie prowadzącą w klasyfikacji Legię Warszawa (1:0). Tym razem musi zmierzyć się z najsłabszą ekipą, a i 4. pozycja od końca to nie jest szczyt marzeń wrocławskich kibiców.
O ile jednak Widzewiacy fatalnie grają na wyjazdach, to na własnym boisku zdobyli tylko punkt mniej od swoich dzisiejszych rywali. I znacznie więcej niż WKS poza domem. W Łodzi przegrały już w tym sezonie Zawisza Bydgoszcz, Korona Kielce, Lechia Gdańsk i Pogoń Szczecin. Ponadto wrocławianie to ostatnia ekipa, która przyjeżdża w obecnym roku. To dla gospodarzy również motywacja, by jak najlepiej pożegnać się ze swoją publicznością.
W pierwszej rundzie łodzianie gładko przegrali we Wrocławiu 1:3. Bramki dla zwycięzców zdobywali Dalibor Stevanović, Marco Paixão i Sebastian Mila. Odpowiedział dopiero na kwadrans przed końcem Eduard Wiszniakow.
Był to ostatni ligowy występ w Polsce Waldemara Soboty, który został w końcówce zmieniony przez Sebino Plaku. Co ciekawe nie zagrał wtedy Mariusz Pawelec odpoczywający po trudach występów w europejskich pucharach, a Tomasz Hołota pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie. Tej dwójki zabraknie dziś z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Pawelec uzbierał ich już 8 w obecnych rozgrywkach, jego młodszy kolega 4. Uważać dzisiaj muszą zaś Dudu Paraiba, Rafał Grodzicki, Przemysław Kaźmierczak, Stevanović oraz Paixão. Wszyscy mają na koncie po 3 upomnienia.
Dziś 34. urodziny obchodzi bramkarz wrocławian, Marian Kelemen. Czy sprawi sobie z tej okazji prezent? Takim z pewnością byłoby zwycięstwo bez straty gola. Taka sztuka nie udała się jednak Śląskowi w Łodzi od 13 lat (3:0 na zakończenie jesieni 2000). Poprzednie zwycięstwo na boisku Widzewa datuje się na rok 2005, kiedy to jeszcze w II lidze WKS zwyciężył 2:1.