Pawelec: Stać nas na pierwszą ósemkę
Po pierwsze gratuluję 200. meczu w Ekstraklasie, rzadko który polski piłkarz dociera do takiego momentu.
Mariusz Pawelec: Szczerze nie zdawałem sobie z tego jubileuszu sprawy. Tym bardziej żałuję, że nie udało nam się wygrać, bo ten klub zasługuje na wyższe miejsce, niż zajmuje.
Nie straciliście bramki od ponad dwustu minut, to mimo wszystko jakiś plus.
Tak, gra na zero z tyłu na pewno cieszy. Szkoda, że nie udało nam się też nic strzelić, bo sytuacje były, dążyliśmy do zwycięstwa. Niestety mecz się skończył remisowo.
Szósty mecz z rzędu bez zwycięstwa, im dłużej ta runda trwała, tym bardziej się męczyliście.
Na pewno – w końcu gra się po to, żeby wygrywać. Tych punktów za dużo ostatnio nie zdobyliśmy, to nas boli. Proszę mi uwierzyć, że naprawdę robiliśmy wszystko, żeby tę passę przełamać. Nie było nam dane.
Nie szkoda tych trzech sytuacji Sylwestra Patejuka?
Jasne, że szkoda, ale nie można mieć tylko do niego pretensji. Gramy jako drużyna, wychodzimy w jedenastu na boisko i wszyscy bierzemy odpowiedzialność za wynik.
Jaka to była runda dla ciebie? W pewnym momencie zaczęto nawet mówić o tobie w kontekście reprezentacji.
Na pewno nie było idealnie, bo trochę tych bramek w tej rundzie straciliśmy. Poważnie podchodzę do swojej gry, staram się wyciągać wnioski i robię wszystko, żeby moja gra wyglądała jeszcze lepiej, żebym jeszcze więcej dawał tej drużynie.
Po tych trzech sezonach w czubie tabeli, 13. miejsce jest mocno rozczarowujące.
Na pewno, nie tylko dla kibiców, dla nas też. Nie możemy się jednak poddać, musimy się dobrze przygotować i grać dalej. Jestem przekonany o tym, że wszystko się odwróci i zaczniemy wygrywać. Wierzę w to.
Na co was stać na wiosnę?
Na pewno na pierwszą ósemkę. Znam tych chłopaków, jesteśmy ambitni i zrobimy wszystko, żeby dostać się do pierwszej ósemki. Zasługujemy na wyższe miejsce.
9 kolejek to trochę mało, żeby tam awansować.
I mało i dużo. Nie mamy wyjścia, zrobimy wszystko, żeby to osiągnąć.
Wracając do twojego dzisiejszego jubileuszu – najbardziej pozytywne i negatywne momenty w twojej karierze?
Ogólnie cała moja kariera w Śląsku to pozytyw. Przyjście tutaj było najlepszą moją decyzję w życiu. To znakomity klub, dla mnie to jest duży sukces, żeby być zawodnikiem Śląska i nosić te barwy. Życzę każdemu, żeby przeżył te sukcesy, które mam za sobą. Negatywy? Było tego trochę, ale staram się o tych sytuacjach zapominać. Przede wszystkim bolą mnie stracone bramki po moich błędach. Było sporo gorszych meczów w moim wykonaniu, jeszcze w Górniku Łęczna czy w Zabrzu.
Grałeś na wszystkich pozycjach w obronie, ale gdzie czujesz się najlepiej?
Ja robię to, co mi każe trener, obojętnie, gdzie będę grał. Wychodziło to różniej, raz lepiej, raz gorzej. Umiejętności może mi czasami zabraknąć, ale na pewno nie ambicji.