Wypowiedzi po meczu: Paixão chwali Misika, Dankowskiego i Adamca

Na oficjalnej stronie Śląska pojawiły się wypowiedzi zawodników po dzisiejszym sparingu z Howerłą Użhorod (3:1). Marco Paixão - strzelec pierwszej bramki - chwali wrocławską młodzież. Ukarany czerwoną kartką Dalibor Stevanović twierdzi, że decyzja sędziego była pochopna. Zaś Przemysław Kaźmierczak nie jest zadowolony z tego, że WKS stracił bramkę.
Marco Paixão: Rok zaczyna się dla mnie dobrze. Strzeliłem już czwartą bramkę w tym okresie przygotowawczym, ale tak naprawdę nie jest to dla mnie najistotniejsze. Ważne, że drużyna zagrała dobry mecz i odniosła zwycięstwo. Mierzyliśmy się dziś z trudnym rywalem, który postawił nam ciężkie warunki, a mimo to strzeliliśmy mu aż trzy bramki, będąc zdecydowanie lepszym zespołem. Muszę podkreślić dobrą postawę naszej młodzieży. Patryk Misik, Kamil Dankowski i Luboš Adamec spisali się dziś doskonale. Zrobili bardzo duży postęp i mam nadzieję, że zaczną odgrywać coraz większą rolę w drużynie.
Przemysław Kaźmierczak: Możemy być zadowoleni z dzisiejszej gry i z wyniku. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, z których wykorzystaliśmy trzy. To dopiero drugi sparing w tym roku. W ostatnich dniach ciężko pracowaliśmy, ale mimo to każdy z nas dzisiaj dużo biegał, pracował na boisku, pomagał sobie nawzajem. Naszym najważniejszym celem na dziś było to, żeby nie stracić bramki. To się niestety nie udało, ale z drugiej strony mimo utraty gola udało nam się wygrać i to musi cieszyć. Na pewno będziemy analizować tą sytuację podczas odprawy. Zawsze staramy się grać bez błędów w obronie, bo defensywa jest podstawą. To od niej zaczyna się budowanie drużyny.
Dalibor Stevanović: Graliśmy z wymagającym przeciwnikiem. Ukraińcy znani są z tego, że są wybiegani, silni fizycznie i nie jest łatwo z nimi rywalizować. Nasza wygrana była jednak jak najbardziej zasłużona. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie kontrolowaliśmy przebieg gry i byliśmy w stanie stworzyć sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola. Tuż przed przerwą musiałem zejść z boiska z powodu czerwonej kartki. Mówiąc szczerze byłem bardzo zaskoczony, że sędzia ukarał mnie w taki sposób. Był to typowy faul taktyczny, musiałem się do niego uciec, bo inaczej rywale mogli stworzyć sobie sytuację bramkową. Moim zdaniem zasłużyłem maksymalnie na żółtą kartkę. Dobrze, że był to tylko sparing i mógł za mnie wejść inny zawodnik.