Patryk Misik: Noszenie sprzętu sprawia mi przyjemność
Śląsk Wrocław wyróżnia się w ekstraklasie znikomym udziałem młodzieżowców. Do tej pory w sezonie 2013/14 zagrał jedynie Marcin Przybylski, który zaliczył... 5 minut w 2 występach. Z tego powodu cieszyć może fakt, że na zgrupowanie do Turcji trener Stanislav Levy zabrał kilku zdolnych zawodników rezerw, w tym Patryka Misika.
W sparingu przeciwko ukraińskiej Howerli Użhorod zagrali: 19-latkowie Misik oraz Czech Luboš Adamec czy 17-letni Kamil Dankowski. Do tego jest jeszcze bramkarz Jakub Wrąbel z rocznika 1996, na razie golkiper numer 3 w zespole.
Ten pierwszy to młodzieżowy reprezentant Kanady. W wywiadzie, jakiego udzielił oficjalnej stronie Klubu podkreśla, że czuje się zaszczycony pobytem na obozie wraz zawodnikami pierwszej drużyny.
Jestem bardzo szczęśliwy, że trener mi zaufał i zabrał ze sobą do Turcji. To dla mnie ogromne wyróżnienie. Atmosfera jest fantastyczna, mogę ćwiczyć ze świetnymi piłkarzami, podpatrywać ich nie tylko na treningach, ale także w sytuacjach pozaboiskowych - podczas odnowy biologicznej czy posiłków.
Jeden z młodszych graczy ma oczywiście więcej obowiązków od bardziej doświadczonych kolegów, ale jest z tego powodu nawet zadowolony.
Rzeczywiście, po treningach muszę zebrać sprzęt i zanieść go do magazynu. Ale nie jest to dla mnie nic nowego, podobnie jest podczas zajęć we Wrocławiu. To normalne, że najmłodsi zawodnicy zajmują się sprzętem. W żaden sposób mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - sprawia przyjemność. Skoro to robię, to znaczy, że spełniło się marzenie, którym było dostanie się do kadry pierwszej drużyny.
Wrocławski Kanadyjczyk stawia sobie ambitne cele na najbliższą przyszłość.
Raczej nie będę oryginalny, jeśli powiem, że marzę o tym, by zadebiutować w lidze. Chyba każdy młody chłopak grający w piłkę tego chce. Cały czas ciężko pracuję, by pokazać trenerowi, że warto dać mi szansę. Mam nadzieję osiągnąć taki poziom, że pojawię się na boisku w meczu Śląska.
Co ciekawe Misik widzi siebie jako następcę obecnego kapitana WKS-u.
Mogę grać na każdej pozycji w środku pomocy - zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Najbardziej lubię pełnić taką rolę jak Sebastian Mila. Kreowanie gry daje mi dużo radości, uwielbiam strzelać i podawać…
Rodzice tego chłopaka wyemigrowali z Polski, a on urodził się już w Kanadzie. Jak trafił do Śląska?
To było 2,5 roku temu. Przyjechałem do Wrocławia na dwa tygodnie na Igrzyska Polonijne. W tym czasie miałem wziąć udział w turnieju piłkarskim i odwiedzić babcię w Bielsku-Białej. Los chciał, że przed zawodami zagraliśmy sparing z Młodym Śląskiem. Z dwutygodniowego wyjazdu do Polski zrobił się pięciomiesięczny.