Fiński wynalazek
Jest już Anglik, Japończyk, Polak z ligi włoskiej, a na obozie w Turcji do tego międzynarodowego grona dołączył futbolista z Finlandii. Petteri Forsell to były piłkarz tureckiego Bursasporu, od sierpnia pozostający bez klubu. Śląsk testuje 24-letniego ofensywnego pomocnika podczas zgrupowania w Beleku.
Zawodnik o szwedzkobrzmiącym nazwisku pochodzi z Kokkoli, dwujęzycznego miasta nad Zatoką Botnicką. W 2009 roku zadebiutował w fińskiej ekstraklasie w barwach zespołu Vaasy. Kolejne dwa i pół roku spędził w Mariehamnie, z którego przeszedł do Bursy – byłego klubu Mariana Kelemena.
Tam nie pograł za wiele, choć zdążył wystąpić w meczu europejskich pucharów przeciwko holenderskiemu Twente Enschede. Do tego zagrał w reprezentacji swojego kraju przeciwko Izraelowi. Wcześniej zaliczył także 6 gier w młodzieżówce.
Charakteryzuje się niskim wzrostem (169 cm) i niezłą techniką. Gazeta Wyborcza twierdzi, że Ma przy tym jedną wadę:
W Finlandii miał być następcą Jariego Litmanena, ale do tej pory nie wybił się poza rodzimą ekstraklasę. W Turcji nie tylko miał problemy z grą, ale także z nadwagą.
Latem 2012 turecki Bursaspor zapłacił za niego pół miliona euro, ale wkrótce okazały się to pieniądze wyrzucone w błoto. Forsell nie spełnił pokładanych w nim nadziei, zagrał w lidze tylko sześć minut i po pół roku wrócił do Finlandii. Jedna z tureckich gazet wyliczyła później, że minuta gry 22-letniego wówczas pomocnika kosztowała Bursaspor blisko 150 tys. Euro!
W marcu ubiegłego roku Forsell wrócił do Mariehamnu, ale po rozegraniu kilku spotkań doznał poważnej kontuzji kolana, która wyłączyła go z gry na trzy miesiące. Na boisko wrócił na początku sierpnia i wtedy też po raz ostatni wystąpił w oficjalnym meczu o stawkę.
Jednym z powodów mogą być jego skłonności do tycia. Forsell ma problemy z trzymaniem wagi. Na fińskich forach internetowych można przeczytać, że jeszcze niedawno nie rozstawał się ze słodyczami, które zawsze nosił w kieszeni.
Śląsk to już czwarty klub, do którego próbuje załapać się Forsell. Nie udało mu się w szwedzkiej Solnie, duńskim Viborgu i niemieckim drugoligowcu z Aalen. W tym ostatnim klubie jeszcze kilka dni temu był na testach, ale oblał je właśnie ze względu na nadmiar tkanki tłuszczowej.
Gazeta Wrocławska dodaje: Ma za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji Finlandii, a także debiut i bramkę w dorosłej kadrze. Problem w tym, że bez klubu jest od sierpnia. Od kiedy trafił do Turcji w 2012 roku, zagrał dziesięć spotkań, a potem - gdy wrócił do ojczyzny - kolejne osiem. Nie wydaje się zatem, by mógł zbawić Śląsk.
Na youtubie można obejrzeć filmiki z jego efektownymi akcjami. Trener Stanislav Levy sprawdzi, na ile mają one pokrycie w rzeczywistości. W środę zagrał w sparingu WKS-u z ukraińską Howerłą Użhorod, w niedzielę zapewne wyjdzie na boisko w potyczce z Sankt Pauli, niemieckim drugoligowcem. Kogo jeszcze przetestują wrocławianie?