Zagramy z Neftçi Baku
Śląsk swój pierwszy mecz na drugim zimowym zgrupowaniu, tym razem w tureckiej Antalyi, zagra w najbliższą niedzielę (26 stycznia) z mistrzem Azerbejdżanu, Neftçi Baku. Informację podaje serwis Azerisport prezentując jednocześnie rozmowę z trenerem wrocławian, Stanislavem Levym. Po polsku przeczytacie ją tylko na ŚLĄSKnecie.
Czeka Was spotkanie towarzyskie z Neftçi. Co Pan sądzi o tym przeciwniku?
Neftçi to topowa drużyna Azerbejdżanu, jedna z najlepszych w tym kraju. Szukaliśmy przeciwnika na dobrym poziomie. Powiedziałbym, że to jeden z głównych sparingów podczas naszego obozu. Oni grają siłowy, agresywny futbol. Tego nam trzeba, takich rywali potrzebujemy.
Widać, że ma Pan wiadomości nie tylko z drugiej ręki.
Zbieramy wiele informacji, by wybrać zespoły do gier kontrolnych. Neftçi to bogaty klub, który może sobie pozwolić na zakup dobrych zawodników z zagranicy. W składzie ma wielu solidnych obcokrajowców. Nie każdemu udaje się zremisować na wyjeździe z Interem Mediolan.
Wynik meczu będzie miał dla Pana znaczenie?
Przede wszystkim chcę sprawdzić formę moich piłkarzy. Po drugie Śląsk chce wygrywać w każdym spotkaniu. Przeciwko Azerom mamy tylko jedno pragnienie – zwyciężyć.
Czy to oznacza, że wystawi Pan optymalny skład?
Nasza polityka na zgrupowaniu jest taka, aby dać każdemu szansę pokazania się. Spotkanie z Neftçi rozegrane zostanie 26 stycznia, a nasz pierwszy mecz ligowy dopiero 16 lutego. Mamy więc dostatecznie dużo czasu i chcemy go wykorzystać jak najlepiej dla naszych graczy.
Co w ogóle może Pan powiedzieć o azerskim futbolu?
Z każdym rokiem jego poziom się podnosi. Zarówno rozwój reprezentacji, jak i klubów jest zauważalny.
Śląsk gości w tym samym hotelu, co Qarabağ Ağdam. Czy ten zespół jest popularny w Polsce?
Podglądałem treningi tej ekipy. Zauważyłem też Bertiego Vogtsa (selekcjonera kadry Azebrejdżanu – przyp. red.), który obserwował zajęcia.
Zwycięstwa z Wisłą Kraków i Piastem Gliwice wielu zaskoczyły, tym bardziej biorąc pod uwagę wyniki spotkań obu reprezentacji.
Jak już powiedziałem, poziom azerskiej piłki podniósł się, a w konsekwencji także poprawiły się wyniki drużyn. Jeszcze 20 lat temu mogliśmy zauważyć różnicę pomiędzy silnymi i słabymi klubami europejskimi. Teraz takiej różnicy nie ma.