Pielgrzymka do Wrocławia
Sebino Plaku i 4 młodzieżowców. Tak wczoraj wyglądała ławka rezerwowych Śląska. Paweł Zieliński i Luboš Adamec zadebiutowali w ekstraklasie. Ale dziś wszystko się zmienia. Do Wrocławia jak na pielgrzymkę ściągają piłkarze z całej Europy (Japończyków na razie nie ma). W przeciwieństwie do częstochowskich pątników największym podziwem cieszą się ci, którzy przebyli najkrótszą drogę. Najpierw ogłoszono, że przybędą Hiszpan oraz Fin, dalej Francuz, potem Czech z nieodległej w sumie Ostrawy. Nieco spóźni się zaś przybysz z Anglii. Przypatrzmy się ich sylwetkom.
Juan Calahorro – z hiszpańskiego bezpieczna zatoczka. Wbrew pozorom nie jest to emeryt, a zawodnik ledwie 24-letni. Zdradza to też przydomek: Juanito, czyli Jasiu. Pochodzi z miasteczka Torredonjimeno, ponad 200 km na wschód od Sewilli, czyli jakieś 2800 z Wrocławia. Pełen szacunek. Kto był na sierpniowym wyjeździe WKS-u, ten wie.
Kandydat na piłkarza Śląska był na stażu w drugim sewilskim klubie, Betisie. Grał nawet w jego rezerwach. Ponadto występował w drugoligowych Xerez i Alcorcon. A to już stopień wyżej niż gwiazda ekstraklasy z Jagiellonii Białystok, Dani Quintana. Może się przydać jako obrońca lub defensywny pomocnik. Od końca stycznia pozostaje wolnym zawodnikiem. Transfermarkt wycenia go na 100 tysięcy euro.
Roope Riski to nie tylko piłkarz o polskobrzmiącym nazwisku, ale nawet brat byłego pomocnika Widzewa Łódź, Riku Riskiego (12 występów w ekstraklasie przez rok). O ile jednak starszy z rodzeństwa Riku poza Polską grał jedynie w Skandynawii, to młodszy, 22-latek, ma na koncie nawet debiut w Serie A. Tej włoskiej, prawdziwej. Zagrał w barwach Ceseny przeciwko Lazio na rzymskim Stadio Olimpico końcowe 21 minut w przegranym spotkaniu 0:1.
Ponadto ma w cv zwycięstwo w europejskich pucharach w Brugii. Tyle, że jego drużyna i tak odpadła z ekipą Cercle. Chodzi o miasto w Finlandii. 1600 km do Wrocławia. Wart nawet 150 koła. Młodzieżowy reprezentant swojego kraju. Kontrakt z Włochami rozwiązał na dniach. Czy okaże się lepszy od swojego rodaka? Petteri Forsell w styczniu nie przekonał do siebie wrocławskiego szkoleniowca.
Śląsk ponoć chce również czarnoskórego obywatela Francji, Allana Kimbaloulę. Informują o tym media... estońskie. Nie jest to bowiem ani członek kadry Trójkolorowych, ani nawet rezerwowy któregoś z klubów Ligue 1. Ostatni rok spędził w Nomme Kalju sięgając po zaszczytny tytuł wicemistrza Estonii. Lepsza okazała się Levadia Tallin. Piotrek Ćwielong może potwierdzić, że to rywal nie do przejścia.
Być może został polecony przez jakiegoś znajomego naszego trenera, bo jego drużyna rywalizowała w eliminacjach do Ligi Mistrzów z Viktorią Pilzno. Czesi wygrali 4:0 i 6:2, a Kimbaloula zanotował asystę w rewanżu. Ten 23-letni skrzydłowy jest wychowankiem Lille, gdzie jednak nie wybił się ponad rezerwy. Mimo to jego szacowany koszt to aż 200 patyków (w euro). Być może z powodu plotki, że ma przejść do Romy. Sytuacja jest tym dziwniejsza, że ponoć nadal obowiązuje go umowa z Estończykami. A chyba Śląsk nie zamierza płacić za nowych piłkarzy. Jak by nie liczyć, to do Wrocławia ma trochę ponad 1000 km.
Dzisiaj testy we wrocławskim zespole rozpoczął czeski środkowy pomocnik Lukaš Droppa. Minione 2 i pół roku spędził w Baniku Ostrawa, z którym pożegnał się w zgodzie parę dni temu. Był przez cały ten okres podstawowym zawodnikiem, choć trzeba przyznać, że ostrawska jedenastka broniła się w tym czasie przed spadkiem.
Ma 24 lata. Według Transfermarkt normalnie trzeba by za niego dać 300 klocków. Na szczęście akurat jest do wzięcia darmo. Również ma na koncie parę meczów w juniorskich reprezentacjach. Do przejechania miał ledwie 200 km. Na szczęście nie zatrzymał się po drodze, bo chciał go także Piast Gliwice.
Kogo z nich weźmie WKS, a kto będzie musiał udać się w drogę powrotną? Odpowiedź pewnie poznamy w najbliższych dniach. Następne spotkanie podopieczni Stanislava Levego zagrają już w niedzielę. Być może doczekamy się też innej transferowej bomby. Przegląd Sportowy cytuje dziś prezesa Pawła Żelema, który zapowiada kolejnego testowanego:
- Mogę jedynie powiedzieć, że jest to piłkarz z szerokiej kadry zespołu Premiership.