Co słychać u rywala: Wciąż tuż nad strefą spadkową
Piłkarze Zagłębia Lubin przyzwyczaili swoich kibiców do kiepskiej rundy jesiennej oraz rewelacyjnych wyników na wiosnę. Nie inaczej miało być i w tym roku, tym bardziej, że we wrześniu zespół objął doświadczony szkoleniowiec, Orest Lenczyk. Jednak cudu, jakiego dokonał ten trener przed 3 laty ze Śląskiem, nie było.
Nestor polskiej myśli szkoleniowej cieszy się świetną opinią, fachowcy coraz lepiej oceniają grę lubinian, ale... wyniki Miedziowych w obecnym sezonie póki co wciąż są słabe. Drużyna dobrze rozpoczęła wiosenną część rozgrywek efektownie pokonując Górnik Zabrze i Zawiszę Bydgoszcz oraz remisując w Kielcach z Koroną. Po tych meczach przyszła porażka w Białymstoku z Jagiellonią. Średni bilans z przeciętnymi przeciwnikami.
Tymczasem Zagłębie tradycyjnie zawaliło pierwszą rundę i obecnie nadal plasuje się tuż nad strefą spadkową. Przedostatnie Podbeskidzie Bielsko-Biała ma do niego zaledwie punkt straty, zaś zamykający stawkę Widzew Łódź na dziś może liczyć, że po podziale zdobyczy będzie miał tylko 3 oczka mniej.
Zastanawiająco wygląda tabela ekstraklasy uwzględniająca spotkania rozegrane po 27 września, kiedy Lenczyk przejął lubinian. W niej nasi dzisiejsi rywale mają identyczną zdobycz punktową, co bielszczanie, a gorzej spisuje się jedynie ekipa Widzewiaków. Pod wodzą byłego szkoleniowca Śląska, drużyna ze stolicy polskiej miedzy nie wygrała jeszcze na wyjeździe, a przed własną publicznością gra w kratkę (4 zwycięstwa, remis, 3 porażki).
Mimo to jest bliżej występu w europejskich pucharach od wrocławian. Wszystko za sprawą udanych występów w Pucharze Polski. Po wygraniu w środę z Sandecją Nowy Sącz 2:0 jest już jedną nogą w półfinale, gdzie znów zagra z przeciwnikiem z niższej ligi: Arką Gdynia lub Miedzią Legnica.
Kadra lubińskiego klubu został zimą solidnie uzupełniona. Przede wszystkim udało się rozwiązać kontrakt z niepewnym bramkarzem Michałem Gliwą (znalazł zatrudnienie w Rumunii). Jego miejsce między słupkami zajął Chorwat Silvio Rodić. Innym bałkańskim nabytkiem jest urodzony w Bośni reprezentant Słowenii, defensor Elvedin Džinić. Kolejny ściągniętym południowcem jest portugalski pomocnik Manuel Curto z przeszłością w słynnej Benfice Lizbona. Głośno było również o transferze Michała Janoszki z Ruchu Chorzów, lecz na razie ten napastnik nie dostaje zbyt wielu szans.
Bohaterem ostatnich tygodni jest w Lubinie jednak David Abwo. Nigeryjczyk w tym roku strzelił już 4 gole, a na listę strzelców wpisał się również w powtórnym debiucie Lenczyka w Zagłębiu. Nie zagrają w niedziele zaś z powodów zdrowotnych Adam Banaś oraz Słowak Boris Godal kontuzjowany podczas jesiennego pojedynku we Wrocławiu.