Zapowiedź: Emocji nie zabraknie

Bez względu na aktualną formę i wyniki derby Dolnego Śląska dostarczają ostatnio sporych emocji. Są też bardzo nieprzewidywalne. Poprzednie dwa mecze w Lubinie kończyły się czterobramkowym pogromem. Przy czym najpierw wygrali wrocławianie, a w ubiegłym sezonie gospodarze.
Po powrocie obu klubów do ekstraklasy panowanie w regionie przejęli piłkarze z Wrocławia. W 6 starciach Zagłębie wywalczyło zaledwie remis, a szczytem wrocławskiej hegemonii było wyjazdowe zwycięstwo 5:1 w drodze po mistrzowski tytuł. Wszystko zmieniło się w poprzednich rozgrywkach. WKS przegrał u siebie i poniósł klęskę na boisku rywala aż 0:4.
Ta tendencja nie okazała się stała. Jesienią znów górą był Śląsk. Wynik otworzył niezawodny Marco Paixao, a poprawił z rzutu karnego Dudu Paraiba. Był to jeden z lepszych ligowych występów naszej drużyny w tamtej rundzie. Media sugerowały, że zespół sprężył się na spotkanie ze swoim byłym szkoleniowcem, Orestem Lenczykiem.
Dziś ponownie na ławce trenerskiej rywala zasiądzie człowiek, który doprowadził wrocławian do mistrzostwa. Kwestie ambicjonalne nie będą jednak odgrywały już wielkiej roli. Z tamtej drużyny pozostało niewielu zawodników. Kontuzjowani są jej sztandarowi gracze: Sebastian Mila, Przemysław Kaźmierczak czy Mariusz Pawelec. Odsunięty od drużyny Rafał Gikiewicz. Wystąpić mogą jedynie Marian Kelemen, Dalibor Stevanović i Tadeusz Socha. Po 2 latach ze złotej jedenastki zostało raptem 3 piłkarzy.
Przed dzisiejszymi derbami obie ekipy nerwowo spoglądają w tabelę. Zagłębie wyprzedza Podbeskidzie Bielsko-Biała zaledwie o punkt. Śląsk ma tylko 4 oczka więcej od lubinian. Przy czym nie wolno skreślać nawet ostatniego w tabeli Widzewa Łódź, bo nowy regulamin i temu zespołowi daje szansę na szybkie zniwelowanie strat.
Mimo to w dolnośląskich klubach panuje optymizm. We Wrocławiu zaraził nim nowy trener Tadeusz Pawłowski, który prace rozpoczął od wyjazdowego zwycięstwa i remisu u siebie z Legią Warszawa. Z kolei Miedziowi w tym roku wygrali u siebie wszystkie mecze: z Górnikiem Zabrze i Zawiszą Bydgoszcz w lidze oraz Sandecją Nowy Sącz w Pucharze Polski.
Wrocławianie jeszcze mogą myśleć o górnej ósemce, ale każdy wynik inny niż zwycięstwo w Lubinie bardzo oddali ich od celu. Jeśli go nie osiągną, tej wiosny jeszcze raz zobaczymy pojedynek derbowy.
O tym, że emocji nie zabraknie przekonują także statystyki. W dotychczasowych potyczkach Śląska w Lubinie zawsze padał gol, a tylko sześciokrotnie przegrani nie potrafili trafić do siatki. Jedyny bezbramkowy wynik w bojach tych klubów zanotowano na stadionie przy Oporowskiej w... 1986 r.