Tadeusz Pawłowski: Nie umieliśmy utrzymać się przy piłce

Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedzią Tadeusza Pawłowskiego podczas konferencji prasowej, która odbyła się po meczu Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław.
Tadeusz Pawłowski: Uważam, że mecz miał dwa oblicza. Przespaliśmy I połowę. Zagłębie było wtedy zespołem lepszym, mieliśmy dużo strat piłki i nie mogliśmy złapać dobrego rytmu gry. Nie umieliśmy utrzymać się przy piłce i tego rezultatem było 1:0 dla Zagłębia. W II połowie bardzo dobra zmiana. Wpuściliśmy Patejuka na bocznego pomocnika. Po 1:1 mecz mógłby się potoczyć całkiem inaczej. Niestety czerwona kartka dla Dudu troszeczkę pohamowała nasz zapał czy grę. Prosta bramka na 2:1 i wyrównanie Grodzickiego główką na 2:2. Zasłużony remis z obydwu stron. Jest ok.
Panie trenerze, czy uważa Pan, że są szanse na awans do ósemki?
Nie wiem jak stoimy w tabeli. Nie liczę.
Dlaczego nie zagrał Tom Hateley?
Tom był nie do gry. W środę na treningu dostał urazu. Wiedzieliśmy o tym wcześniej, że nie zagra, ale nie chcieliśmy się otwierać. We wtorek ma zacząć trening drużynowy.
Czy drużynie nie brakuje typowego rozgrywającego? Wydaje się, że Zagłębie zdominowało środek pola.
Graliśmy za wolno. W dzisiejszej piłce nie ma rozgrywającego. „Dziesiątka” to była przed II wojną światową. Dzisiejszy chłopak musi wybiegać 12km i być wszechstronny. W II połowie Machaj i Stevanović tę rolę spełnili. To też koszem braci Paixao, którzy grali w przodzie i ten środek był trochę wolny. Chcemy grać ofensywnie. Trudno jest wszystkich zadowolić.
Czy jest Pan zadowolony z Calahorro?
On nic nie wniósł i nic nie zepsuł. Poza tym, że grał w defensywie poprawnie trzeba coś grać do przodu. Tego brakowało. On musi też wnieść akcenty w rozgrywaniu piłki czy przenieść piłkę poprzez środkową strefę boiska do ataku.
Czy to jest zawodnik, który ma takie dyspozycje, czy to tylko zastępstwo za Toma?
Tom z Legią grał doskonale. Dzisiaj go nie zastąpił.
Doszło do spięcia Pana z Rymaniakiem. Po co?
Nie wiem. Nie interesuje mnie to.
Czy Pan jest zadowolony ze współpracy braci?
Uważam, że dzisiaj mogło być lepiej, bo żaden z nich nie strzelił bramki. W I połowie dużo było strat i za dużo gry piętą. Wolałbym prościej, ale żebyśmy utrzymywali się przy piłce.