Zapowiedź meczu: Bramki gwarantowane

Między Śląskiem a Górnikiem jest aż 11 punktów różnicy. Optymiści we Wrocławiu i pesymiści w Zabrzu twierdzą, że do końca rundy zasadniczej tę liczbę można zniwelować. Czy jednak 41 oczek wystarczy do zajęcia miejsca w czołowej ósemce? WKS musi liczyć na potknięcia rywali, zabrzanie wciąż mają wszystko w swoich rękach, ale muszą zacząć zbierać punkty.
Jesienne starcie obu klubów miało niecodzienny scenariusz. Wrocławianie do przerwy niepodzielnie panowali na boisku i prowadzili 2:0 po jedynym do dziś dublecie Marco Paixao w ekstraklasie. W ostatniej minucie gospodarzom tamtego pojedynku udało się wyrównać, zaś w doliczonym czasie gry jeszcze strzelić zwycięską bramkę.
WKS pała więc rządzą rewanżu, ale przy okazji zechce wykorzystać kryzys rywali. Zabrzanie nie wygrali 7 meczów ligowych i z pozycji wicelidera osunęli się na 5. miejsce. Do tego od powrotu Śląska do ekstraklasy Górnik nie wygrał we Wrocławiu notując dwa dość szczęśliwe remisy i dwie porażki.
W obu drużynach już w trakcie tegorocznych rozgrywek nastąpiła zmiana trenerów. Mistrzów Polski sprzed 2 lat przejął Tadeusz Pawłowski, w przeszłości piłkarz Zagłębia Wałbrzych i naszego klubu. W swoim debiucie wygrał na Cracovii, a potem dwukrotnie zremisował, z obrońcą tytułu Legią Warszawa oraz w Lubinie.
Z kolei przed poprzednią kolejką roszadę na stanowisku trenera przeprowadzili działacze z Zabrza. Również oni sięgnęli po swojego byłego futbolistę. Co ciekawe Robert Warzycha także zaczynał pierwszoligową karierę w Wałbrzychu, tyle że w tamtejszym Górniku.
O ile Teddy wyjechał za granicę w dość późnym wieku i krótko grał na najwyższym poziomie w Austrii, to nowy coach zabrzan parę lat spędził w Anglii i Stanach Zjednoczonych. Obaj też na Zachodzie zaczynali pracę trenerską, choć Pawłowski ma już doświadczenie z polskiej ligi.
Wreszcie w przeciwieństwie do wrocławskiego szkoleniowca, jego vis-a-vis jeszcze nie wygrał meczu. Po debiutanckim remisie u siebie z Pogonią Szczecin (1:1) przegrał w pierwszym ćwierćfinałowym starciu w Bydgoszczy z Zawiszą (1:2). Jego podopieczni w obu meczach prowadzili.
Taki scenariusz jest prawdopodobny też dzisiaj. Poprzednie 3 pojedynki Śląska z Górnikiem wygrywał zespół, który pierwszy tracił gola! Emocje są dziś gwarantowane, wszak w całej historii rywalizacji tych ekip we Wrocławiu nie zanotowano ani jednego bezbramkowego remisu!