Grodzicki: Nie pozwolę nikomu bić mnie po głowie

Każde z tych najbliższych spotkań, będzie tak samo ciężkie jak to dzisiejsze. Byliśmy dzisiaj drużyną zdecydowanie lepszą. Zdobycie bramki było największym problemem, ale ta bramka musiała w końcu paść. Wcześniej mieliśmy dużo sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Najważniejsze, że w podobnej sytuacji jak z Lechią, Marco umieścił piłkę w bramce i mamy trzy punkty. Różnice punktowe są bardzo małe i w tym momencie każdy punkt jest na wagę złota.
Czasami jest bardzo ciężko tak zagrać przez 90 minut, żeby przeciwnikowi na nic nie pozwolić. Zagłębie ma paru niezłych zawodników i miało tak naprawdę jedną dobrą sytuację w tym meczu. Na szczęście mamy z tyłu Mariana, który pokazał swoje umiejętności. Każdy zawodnik jest odpowiedzialny za wynik. Marco strzelił bramkę, ale brawa należą się wszystkim chłopakom, którzy wybiegli na boisko.
Z Arkiem Piechem, kolegą z Ruchu, doskonale znacie klimat derbów i dzisiaj rzeczywiście na boisku zrobiliście sobie derby. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy?
Myślę, że troszkę w tym wszystkim było winy sędziego. W pierwszej minucie Arek zagrał bardzo niebezpiecznie - zostałem uderzony łokciem w głowę. Gdyby dostał żółtą kartkę, to takich zagrań pewnie by już nie było. Ja jestem obrońcą i nie pozwolę nikomu, nawet jeśli jest to mój przyjaciel, bić mnie po głowie. Do ułomków nie należę, oddałem Arkowi i później już biegał koło Adama Kokoszki.