Błąd: A mogliśmy wygrać...
Nasze założenie było takie, żeby nie stracić bramki i kontrować. Momentami po tych naszych wyjściach do przodu było groźnie, choć to Śląsk utrzymywał się dłużej przy piłce, a my cały mecz mądrze się broniliśmy. Ostatnie minuty jednak zadecydowały, że wyjeżdżamy z Wrocławia z niczym, choć chwilę wcześniej miałem dobrą sytuację, po której oddaliśmy pierwszy celny strzał na bramkę. Gdy ma się tylko jedną okazję, trzeba ją wykorzystać – wygralibyśmy. Śląsk miał dziś dużo rzutów wolnych i rożnych – jeden z tych stałych fragmentów gry wykorzystał.