Tadeusz Pawłowski: Stawiam na siłę Śląska
własne | skomentuj (10)
W piątek w siedzibie klubu odbyła się konferencja prasowa przed spotkaniem z Ruchem Chorzów. Oprócz szkoleniowca WKS-u Tadeusza Pawłowskiego wzięli w niej udział wszyscy członkowie sztabu trenerskiego Śląska.
Tadeusz Pawłowski: Na początek mała niespodzianka dla Państwa, bo zawsze jestem sam albo z zawodnikami, a dzisiaj jest nas więcej. Sztab szkoleniowy to nie tylko ja, ale także grono trenerów, oczywiście nie ma tu wszystkich składających się na Śląsk Wrocław, bo gdybyśmy chcieli wziąć wszystkich, to musielibyśmy zaprosić cały klub. Śląsk to wszyscy - od prezesa po panie sprzątające, czy panowie dbający o murawę. Mamy przed każdą z tych osób respekt, bo każda z tych osób pracuje na sukces Śląska. A tutaj jestem wśród swoich najbliższych współpracowników i trenerów pomagających mi w pracy. Sukcesy, które ostatnio osiągnęliśmy, to zasługa właśnie tych ludzi. Nie ukrywam tego, że mamy jeden z najlepszych sztabów w Polsce i uważam, że dalej będziemy się rozwijać, żeby prowadzić ten Śląsk na jak najwyższe miejsce w tabeli.
Domyślam się, że był Pan na pucharowym meczu Ruchu...
Nie, nie byłem. Chciałbym podziękować zarządowi Ruchu za profesjonalną pracę, że nie wpuszcza trenerów przeciwnych zespołów. Niestety dostaliśmy odmowę.
Ale widział Pan mecz?
Mój wychowanek, Manuel Sutter, gra w ataku Vaduz, poza tym jest Internet, wiec coś tam wiem. Mam cały czas kontakt ze swoimi byłymi piłkarzami, niedawno inny trafił do Aston Villi. Nie jest tak, że ktoś odchodzi to koniec kontaktu, to wdzięczni chłopcy, którzy pamiętają o przeszłości. Uważam, że to normalne, kontakt nie kończy się na boisku, ale jest też więź poza nim.
Co może Pan powiedzieć o zespole Ruchu?
Mnie nie interesuje Ruch. Stawiam na siłę mojego zespołu. Oczywiście, nasi rywale to stałe fragmenty gry, doświadczeni ludzie, mało zmian, ale dla mnie liczy się Śląsk i to, jak będziemy grać.
Czy Piotr Celeban i Mariusz Pawełek zagrają w niedzielę?
Tego nie wiem, to rozstrzygnie się w najbliższych godzinach. Niemniej obojętnie kto będzie grał, będzie w optymalnej formie. Będziemy w najlepszym optymalnym zestawieniu, nieważne czy zagra Celeban czy Pawełek. Po meczu z Cracovia, kiedy podeszliśmy do trybun, kibice mieli uwagi do walki na boisku. Powoli pokazujemy, że poprawiamy się w tym elemencie i już na małej fecie po ostatnim meczu pokazaliśmy, że jesteśmy z kibicami jednością.
Juan Calahorro jest gotowy do gry?
Jurek jest już bez maski, ale jeszcze nie do gry. Mamy wystarczająco dużo zawodników zdolnych do gry, którzy wyjdą i go zastąpią. Jurek powiedział, że lekarze w Polsce nie są dobrzy, bo nie pozwalają mu grać (śmiech). Uraz jest świeży, więc jest za duże ryzyko, a mamy zmienników, nie trzeba ryzykować.
Trudno będzie zastąpić Mariana Kelemena? W ostatnich meczach w Śląsku był chyba w życiowej formie.
Na pewno czapka z głowy za to, co zrobił i za grę w Śląsku, ale z drugiej strony nie ma osób niezastąpionych. Jest Wojtek Pawłowski - młody, pełen entuzjazmu, a całą rundę palił się do gry. Ostatni mecz to był ukłon w jego stronę, chcieliśmy podziękować mu, że cierpliwie czekał i trenował. On natomiast wszedł do bramki i zagrał dobry mecz. Mamy teraz trzech bramkarz, bo wciąż Jakuba Wrąbla uważam za jeden z największych talentów w Polsce i gdyby miał szansę ogrywać się na zapleczu ekstraklasy, byłoby idealnie. Mariusz Pawełek też zapewni nam komfort. Życzyłbym każdemu trenerowi takiej trójki bramkarzy.
I nie było tak, że Wojtek Pawłowski pytał: trenerze, kiedy zagram?
Nie. Wszystko było fair play. Od tego czasu kiedy jestem w klubie, nie było takiej rozmowy, że przyszedł z pretensjami. Na treningach ciężko pracował. Inna sprawa, że mam zaufanie do Tomka Hryńczuka, więc jeśli on mówił, że ma ten bramkarz grać, to ten wychodzi w podstawowych składzie.
Jak Pan podsumuje okres przygotowawczy?
Paweł Barylski (drugi trener Śląska): Wszystko co sobie założyliśmy, udało nam się zrealizować. Oczywiście niepokojąco jest strata Marco Paixao, ale Śląsk tworzy grupa ludzi, a jednostka jest elementem całości. Znajdziemy rozwiązania tego problemu i zastąpimy Marco.
Czy Pawłowski jest lepszym bramkarzem niż za czasów gry w Lechii Gdańsk?
Tomasz Hryńczuk (trener bramkarzy Śląska): Trudno mi ocenić, jak on funkcjonował we Włoszech, ale oczywiście, że widzieliśmy, jak gra w Lechii, dlatego teraz jest w Śląsku. Czas pokaże, kto zostanie numerem jeden, ale ktokolwiek by to nie był, będzie naszym pewnym punktem.
Czy jest Pan zadowolony z wyników badań piłkarzy? Pogoda nie rozpieszcza w ostatnich dniach.
Marek Świder (trener przygotowania motorycznego WKS-u): Według mnie pogoda zawsze będzie wpływać, ale odpowiednio dobraliśmy obciążenia, żeby uwzględnić warunki atmosferyczne. Na mecz z Ruchem wszyscy będą przygotowani.